Vives: Chcemy umieścić w zasięgu sędziów instrumenty, które ułatwią im pracę

Ola

30 stycznia 2017, 17:28

Marca

6 komentarzy

Rzecznik zarządu FC Barcelony Josep Vives przedstawił dziś wyniki Observatorio Blaugrana, sondażu przeprowadzanego wśród socios, aby poznać ich zdanie na różne tematy związane z klubem. Przy okazji odpowiedział on na pytania dziennikarzy związane z ankietą i dyskusją o wprowadzeniu rozwiązań technologicznych do futbolu.

Przedłużenie umowy Messiego szóste na liście zmartwień socios

– W poprzedniej ankiecie ten problem nawet się nie pojawiał. Dla socios Barçy jest to bardzo ważne i dlatego pojawiło się w sondażu. Są większe problemy strukturalne niż przedłużenie umowy Messiego. To nie znaczy, że jedna rzecz jest ważniejsza od drugiej. Konkretnie, pięć największych zmartwień socios – większych niż nowa umowa Leo – to: przebudowa stadionu, trofea, planowanie kadry, kwestie prawne i przejrzystość finansowa.

Sędziowanie

– Rzecznicy sportowi i instytucyjni już mówili na ten temat. Nie pytamy o to w ankiecie. Między innymi dlatego, że sędziowanie nie jest częścią pracy klubu. My przedstawiliśmy swoje zdanie na temat wdrażania technologii w celu rozwiązania problemów z obiektywnymi aspektami gry, nie tymi, które zależą od interpretacji.

Czy klub nad tym pracuje?

– Klub rozmawia z instytucją odpowiedzialną, przedstawia problem i proponuje rozwiązanie. To propozycja, która podobna jest do rozwiązań stosowanych w innych ligach i przez FIFA. Prosimy, by wprowadzono to tak szybko, jak to tylko możliwe. To możemy zrobić, a reszta nie znajduje się w naszych rękach.

Klubowi brakuje gwałtowności w walce z sędziowaniem?

– Naszą drogą nie jest gwałtowność, ale prowadzenie dialogu w atmosferze spokoju i analizy. Nie ma tu pasji, ani emocji, musimy wnieść spokój i opanowanie. Trzeba pomagać zespołowi sędziowskiemu. To bardzo trudna praca. Z drugiej strony chcemy, aby robiono to jak najlepiej i by liczba błędów została zminimalizowana. Chcielibyśmy umieścić w ich zasięgu instrumenty, które ułatwią im pracę. Chcemy wdrożyć nowinki stosowane już w innych rozgrywkach, aby im pomóc. Co ciekawe, w Australian Open zwycięstwo rozstrzygało się dzięki Hawk-Eye, natomiast na Villamarín tego nie widzieliśmy. W tenisie stosuje się to w sposób naturalny. W futbolu również w niektórych miejscach.

Klub aspiruje, by wprowadzono challenge w krótkim okresie?

– Chcemy, aby to nastąpiło jak najszybciej. Jeśli da się w nadchodzącym sezonie, to świetnie, ale to nie jest w naszych rękach. Bardzo byśmy chcieli, aby zrobiono to natychmiastowo, lecz nie mamy na to wpływu.

Czy widać chęć wprowadzenia technologii?

– Mamy pewną propozycję do rozważenia. Zobaczymy, jaka będzie odpowiedź. Nie odważę się przewidzieć tego. W tej chwili trwają rozmowy. Inne kluby podzielają troskę Barcelony. To pomoże ulepszyć produkt, jakim jest futbol i sprawi, że sędziowie będą mogli lepiej pracować. Mają wystarczająco trudne zadanie. Musimy zobaczyć, czy będzie możliwe wdrożenie tego systemu i czy da się to zrobić w krótkim okresie.

Dlaczego w Hiszpanii jeszcze się tego nie stosuje?

– To pytanie do osób odpowiedzialnych za to. My tylko przedstawiamy propozycję. Nie z powodu tego, co stało się wczoraj. Wczorajsze wydarzenia tylko karmią temat, ale to mogło się wydarzyć w każdej bramce. Nie chcemy korzyści, tylko poprawy futbolu. Zapewne kiedy usiądziemy do rozmów, otrzymamy wyjaśnienia, dlaczego się tego nie wdraża, jakie są za, a jakie przeciw.

Co bardziej martwi klub – przedłużenie umowy Lucho czy Messiego?

– Nie mogę powiedzieć nic więcej oprócz tego, co mówiły osoby upoważnione. Jest duża wiara i spokój. Te dwa słowa opisują ten temat. A i jeszcze trzecie – dyskrecja. Rozumiemy, że to interesuje wielu ludzi, to normalne, ale musimy się temu przeciwstawić, aby móc wykonywać swoją pracę.

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

Eee tam nie wprowadzą nic ponieważ nie mają na to hajsu, są biedakami.

Ja to bym ich umieścił ,ale w więzieniu...

Z pewnością Real wypowie się negatywnie o wszelkich pomysłach na chalange i Tebas to ostatecznie zawetuje. Już napewno główkują z Florkiem jak to uzasadnić.
Przecież z braku powtórek mają kopalnię bramek, karnych i punktów.