Mecz Barcelony z Betisem na Benito Villamarín niestety nie obył się bez kilku kontrowersyjnych decyzji sędziego, które zaważyły na wyniku tego spotkania.
Barça dwukrotnie bliska była strzelenia wyrównującego gola, ale w obu sytuacjach obrońcy Betisu zdołali wybić piłkę z lini bramkowej. Jak się okazało, w pierwszej akcji piłka zdążyła już całym obwodem znaleźć się w bramce strzeżonej przez Adána, a więc arbiter powinien był uznać tego gola. Kolejny argument za tym, by – podobnie jak w lidze angielskiej, niemieckiej, czy włoskiej – wprowadzić goal line technology.
Wątpliwości co do tego, że arbiter powinien uznać bramkę, nie ma były hiszpański sędzia Andujar Oliver. Co więcej, w tej samej akcji zauważył on faul na Neymarze w polu karnym, który powinien poskutkować przyznaniem rzutu karnego.
Kontrowersje miały miejsce również przy golu dla Betisu, kiedy to Marc-André ter Stegen domagał się odgwizdania rzutu wolnego za faul w polu bramkowym. Niemiecki golkiper był blokowany przez dwóch zawodników rywala, w związku z czym nie mógł swobodnie interweniować. Sędzia jednak nie widział przewinienia i uznał bramkę gospodarzy.
Komentarze (94)