Barcelona zamierza w niedzielę pokonać Betis na Benito Villamarín i wywrzeć presję na Realu Madryt, który tego samego dnia wieczorem zmierzy się z Realem Sociedad. Pomóc ma w tym głównie Leo Messi, który wraz z Luisem Suárezem prowadzi w klasyfikacji Pichichi.
Argentyńczyk będzie chciał pozbyć się niemiłych wspomnień ze stadionu Betisu. 10 listopada 2013 roku w konfrontacji z klubem z Sewilli Messi spędził na boisku jedynie 21 minut, ponieważ naderwał mięsień uda w lewej nodze. Barcelona ostatecznie wygrała ten mecz 4:1 po bramkach Neymara, Pedro i dublecie Cesca Fàbregasa, ale Messiego czekała długa przerwa w grze.
Po dwóch tygodniach leczenia kontuzji w Barcelonie Messi za zgodą klubu wyjechał do Argentyny, aby prowadzić dalszą rekonwalescencję i oszczędzić sobie niepokoju, że nie może grać i pomóc kolegom. Wrócił dopiero po świętach, a na boisku pojawił się 8 stycznia w spotkaniu z Getafe w 1/8 finału Pucharu Króla, w którym zanotował dublet.
Messi strzelił Betisowi 12 goli w 14 meczach La Ligi, jednak na Benito Villamarín udało mu się zdobyć bramkę tylko w jednym na pięć pojedynków. Miało to miejsce w sezonie 2012/2013, gdy zaliczył oba trafienia dla Barcelony (2:1), prowadzonej wówczas przez Tito Vilanovę. W niedzielę Argentyńczyk będzie miał szansę, żeby zmazać złe wspomnienia, podtrzymać dobrą formę strzelecką, wyprowadzić Barcelonę na prowadzenie w tabeli La Ligi i umocnić się na pierwszym miejscu w klasyfikacji Pichichi.
Komentarze (6)