Marc-André ter Stegen i Claudio Bravo, którzy przez dwa poprzednie sezony rywalizowali o miejsce w bramce Barcelony, kończyli ubiegły tydzień w radykalnie odmiennych nastrojach.
Niemcowi udało się zachować czyste konto w pojedynku z Las Palmas (5:0), dzięki czemu poprawił swoje statystyki z tego sezonu, które udowodniają, że Barça postąpiła słusznie, powierzając mu rolę pierwszego bramkarza.
Natomiast Bravo puścił cztery gole, a jego Manchester City przegrał na wyjeździe z Evertonem 0:4. Sam Chilijczyk nie rozegrał najlepszego meczu. Odkąd trafił na Wyspy latem zeszłego roku, jego postawa jest oceniana dość negatywnie. Już podczas dokonywania transferu krytykowano zasadność sprowadzenia Bravo przy jednoczesnym pozbyciu się Joe Harta, jednego z ulubieńców kibiców The Citizens.
Można powiedzieć, że to tylko porównanie jednej kolejki ligowej w wykonaniu tych bramkarzy, ale jeśli spojrzymy na cały sezon, to zobaczymy, że ter Stegen ma nad Bravo przewagę niemal w każdym aspekcie bramkarskiego rzemiosła. Niemiec w takiej samej liczbie spotkań stracił mniej goli (19 do 28 puszczonych przez Bravo), zaliczył więcej czystych kont (10-5) i interwencji (41-35), a nawet wykonał więcej skutecznych podań (427-393).
Chociaż prawdą jest, że do gry Bravo w Barcelonie nie można było mieć zastrzeżeń, a Chilijczyk spisywał się bardzo dobrze, to porównanie statystyk, które osiągają w tym sezonie obaj bramkarze, usprawiedliwia decyzję o powierzeniu ter Stegenowi roli pierwszego golkipera Barçy.
Claudio Bravo w Manchesterze City
• Rozegrane mecze: 22
• Stracone bramki: 28
• Czyste konta: 5
• Interwencje: 26 (Premier League) + 7 (Liga Mistrzów)
• Podania celne: 322 (Premier League) + 71 (Liga Mistrzów)
Marc-André ter Stegen w Barcelonie
• Rozegrane mecze: 22
• Stracone bramki: 19
• Czyste konta: 10
• Interwencje: 32 (La Liga) + 9 (Liga Mistrzów)
• Podania celne: 323 (La Liga) + 104 (Liga Mistrzów)
Komentarze (75)