W ostatnim tygodniu Football Leaks ujawniło dokumenty, z których wynika, że Cristiano Ronaldo oszukał hiszpański Urząd Skarbowy, wyprowadzając 150 milionów euro do rajów podatkowych, m.in. na Brytyjskie Wyspy Dziewicze. Z podobnymi oskarżeniami niedawno mierzył się także Leo Messi. Argentyńczyk został skazany przez hiszpański sąd na 21 miesięcy więzienia za oszukanie Skarbu Państwa na 4,1 mln euro, co w porównaniu do 150 mln w przypadku Cristiano Ronaldo wydaje się bardzo niską kwotą. Jak na razie jednak prokuratura nie kwapi się z oskarżeniem Portugalczyka, a nawet nie prowadzi śledztwa w tej sprawie. Katalońskie media, szczególnie Mundo Deportivo, podkreślają, że mimo dużo poważniejszego przewinienia, Ronaldo jest traktowany o wiele łagodniej niż Leo Messi. My postaramy się porównać obie sprawy, przybliżając ich szczegóły.
Cristiano Ronaldo jest oskarżany o wyprowadzenie do rajów podatkowych 150 mln pochodzących z tytułu praw do jego wizerunku w latach 2009-2020. Reprezentant Portugalczyka Jorge Mendes oraz jego firma Gestifute wydali oświadczenie, w którym podkreślają, że napastnik nie zalega w Hiszpanii z podatkami. Der Spiegel donosi jednak, że Cristiano Ronaldo ukrył 50 milionów dolarów w fikcyjnej małej firmie na Karaibach. Trzykrotny zdobywca Złotej Piłki miał stosować „system” opracowany przez jego agenta. Proceder miał polegać na otworzeniu wielu rachunków bankowych i firm w Irlandii, Panamie, Szwajcarii i na Brytyjskich Wyspach Dziewiczych.
Do tej pory to głównie piłkarze FC Barcelony mierzyli się z takimi oskarżeniami. Leo Messi i Javier Mascherano zostali uznani za winnych popełnienia przestępstw podatkowych i otrzymali wyroki więzienia w zawieszeniu. Sprawę najlepszego piłkarza świata szczegółowo wyjaśnialiśmy w tym artykule. Sama Barça prowadzi również sądową batalię związaną z nieprawidłowościami przy transferze Neymara. W najnowszych materiałach opublikowanych przez Football Leaks znajdują się dokumenty, świadczące o podejrzanych operacjach dokonywanych przez Cristiano Ronaldo, a także José Mourinho (w czasach, gdy trenował on Real Madryt). Problemy z prawem z powodu unikania płacenia podatków mają ponadto inni obecni i byli zawodnicy Królewskich – Pepe, Luka Modrić, Fabio Coentrão, Ricardo Carvalho, Mesut Özil i Ángel Di María. Warto również dodać, że według Infolibre przedsiębiorstwo budowlane ACS, którego właścicielem jest Florentino Pérez, otworzyło w sumie 141 zagranicznych firm, w tym aż 71 w 2013 roku.
Leo Messi został oskarżony o unikanie płacenia podatku dochodowego w latach 2007-09. Został skazany na 21 miesięcy więzienia w zawieszeniu. W przypadku Argentyńczyka chodziło jednak o zaledwie 4,1 mln euro, z czego większość, podobnie jak w sprawie Ronaldo, pochodziła z praw do wizerunku. Nazwisko Messiego pojawiło się w tzw. Panama Papers, według których piłkarz Barçy wykorzystał firmę w Ameryce Środkowej, aby przechowywać dochody za granicą i nie płacić od nich podatku. Podobne oskarżenia kierowane są w stronę Ronaldo, jednak w jego przypadku mówimy o dużo większych kwotach. Teoretycznie więc prokuratura powinna działać jeszcze sprawniej, a media powinny szerzej się o tym rozpisywać. Jednak niekoniecznie tak się dzieje.
Obecnie nie jest prowadzone żadne śledztwo przeciwko Cristiano Ronaldo, jednak padły zapewnienia, że po pojawieniu się materiałów Football Leaks, opublikowanych przez dziennik El Mundo i wiele innych europejskich gazet, hiszpański Urząd Skarbowy przyjrzy się sprawie. Teoretycznie Portugalczykowi grozi wysoka grzywna i kara więzienia. Warto zaznaczyć, że w tej sprawie hiszpański sąd zabronił publikacji dalszych informacji podawanych przez Football Leaks. Z kolei proces Leo Messiego był całkowicie jawny, a Abogacía del Estado oskarżała Argentyńczyka o „kierowanie grupą przestępczą”.
Mundo Deportivo podkreśla również aktywne działanie szefowej Abogacía del Estado Marty Silvy w sprawie Leo Messiego i brak działań z jej strony w chwili obecnej. Nie jest tajemnicą, że Marta Silva jest związana z Realem Madryt. Była ona sekretarzem generalnym klubu za czasów pierwszej prezydentury Florentino Péreza. Być może najważniejsze w porównaniu spraw Messiego i Ronaldo jest jednak to, że pierwsza z nich wyszła na jaw po serii kontroli skarbowych, a druga – na skutek dochodzenia prowadzonego przez dziennikarzy, a nie urzędników.
Sprawy Leo Messiego i Cristiano Ronaldo są bardzo podobne, natomiast pojawiają się pewne różnice w tym, jak podchodzą do nich hiszpański Urząd Skarbowy i prokuratura. Z głębszymi wnioskami należy jednak wstrzymać się na pewien czas i poczekać, jak rozwinie się sprawa portugalskiego napastnika Realu Madryt.
Komentarze (68)