Barcelona mimo świetnej drugiej połowy nie zdołała zwyciężyć w El Clásico. Real Madryt wywinął się od porażki w ostatniej chwili, dzięki bramce Sergio Ramosa.
Po remisach Barcelony w dwóch ostatnich meczach ligowych z Málagą i Realem Sociedad, przewaga Realu Madryt w tabeli wzrosła do sześciu punktów. Tym samym podopieczni Luisa Enrique musieli celować w zwycięstwo w starciu z odwiecznym rywalem. W przypadku wygranej Los Blancos, drużyna z Madrytu mogła zyskać ogromną przewagę w wyścigu o tytuł. Przede wszystkim morale w obozie Realu byłoby jeszcze wyższe, a gorsze nastroje w szatni Barcelony mogłyby pogłębić kryzys, w jakim Blaugrana znalazła się w ostatnim czasie.
Jedynym piłkarzem Barçy, który nie mógł wystąpić w Klasyku był Jérémy Mathieu, a decyzją trenera do kadry meczowej nie załapali się także Rafinha i Aleix Vidal. Niespodzianką było posadzenie na ławce rezerwowych Andrésa Iniesty, którego zastąpił Andre Gomes, nie spisujący się ostatnio najlepiej. Większe problemy z kontuzjami miał Real Madryt, w barwach którego nie mogli wystąpić Toni Kroos, Gareth Bale, Danilo, Fabio Coentrão i Álvaro Morata. Do zdrowia powrócił Casemiro, ale trener Realu nie zdecydował się na wystawienie go w podstawowym składzie. Drugą linię gości tworzyli więc Luka Modrić, Mateo Kovačić, Isco i Lucas Vázquez.
Trudno jednoznacznie wskazać drużynę, która zaprezentowała się lepiej w pierwszej połowie. Oba zespoły miały kilka niezłych szans na zdobycie gola i okresy lepszej bądź gorszej gry, ale nie potrafiły zdominować przeciwnika.
W dziewiątej minucie Barcelona miała pierwszą dobrą okazję do zdobycia bramki, zabrakło jednak odpowiedniego wykończenia akcji. Zagranie Sergiego Roberto zablokował Sergio Ramos, choć zawodnicy Barçy sygnalizowali, że defensor zagrał piłkę ręką. Obrońca Realu zastopował również uderzenie Luisa Suáreza, który otrzymał wcześniej dobre podanie od Neymara z bocznego sektora boiska. Z kolei chwilę później Javier Mascherano zablokował strzał Karima Benzemy.
Obu drużynom brakowało jednak klarownych okazji bramkowych, a dwie najlepsze szanse miał Cristiano Ronaldo. Portugalczyk za pierwszym razem strzałem w krótki róg starał się pokonać Marca-André ter Stegena, ale Niemiec był czujny. Po chwili Ronaldo przedarł się w pole karne Barcelony, ale nie był w stanie oddać strzału, którym mógłby pokonać bramkarza Blaugrany. Bezbramkowa i bardzo wyrównana pierwsza połowa zwiastowała wielkie emocje w drugiej części gry.
Luis Suárez z pewnością nie zagrał wybitnie w pierwszej połowie. El Pistolero należy jednak do piłkarzy, których nigdy nie można lekceważyć. Udowodnił to w 53. minucie, kiedy wyprowadził Barcelonę na prowadzenie. Urugwajczyk wykorzystał doskonałe dośrodkowanie Neymara z rzutu wolnego, czym wzbudził entuzjazm na Camp Nou. Serca kibiców Barçy zadrżały z kolei, gdy Benzema znalazł się na dobrej pozycji w polu karnym, ale sytuację uratował Jordi Alba, który nie pierwszy raz w tym meczu zdążył z zaasekurowaniem środkowych obrońców.
Kolejny raz publiczność rozbudziła się, kiedy na boisku wreszcie pojawił się długo oczekiwany Andrés Iniesta. Reprezentant Hiszpanii zmienił Ivana Rakiticia. Barcelona zaczęła dominować nad rywalami, dzięki czemu stwarzała sobie dobre okazje bramkowe. Gdy Neymar ograł Daniego Carvajala wydawało się, że Brazylijczyk musi wpakować piłkę do siatki, ale przeniósł piłkę nad poprzeczką. Carvajal dobrze spisał się za to w kolejnej akcji, gdy zablokował uderzenie Iniesty, które wylądowało w bocznej siatce. W 81. minucie Leo Messi mógł zamknąć spotkanie po fenomenalnym podaniu Iniesty, ale nie trafił w bramkę, będąc sam na sam z Keylorem Navasem. Te niewykorzystane sytuacje zemściły się w samej końcówce spotkania. Sergio Ramos strzelił głową wyrównującego gola po dośrodkowaniu Modricia i zapewnił Realowi cenny punkt. W jednej z ostatnich akcji tego pojedynku Barcelona miała jeszcze szansę na przechylenie szali zwycięstwa na swoją korzyść, ale Casemiro wybił piłkę z linii bramkowej.
Real w pierwszej połowie wykonał tytaniczną pracę w środku pola, a zwłaszcza Luka Modrić, który wydawał się być wszędzie. Taka intensywność gry musiała wiele kosztować i doprowadziła do słabszej postawy Los Blancos w drugiej części gry, w której Barcelona zdominowała rywali, mając więcej miejsca na rozegranie piłki. W tym spotkaniu odrodził się zwłaszcza Sergio Busquets. Dla pomocnika był to bez wątpienia najlepszy mecz w tym sezonie. 28-latek prezentował się jak za swoich najlepszych lat. W dużej mierze dzięki niemu wydawało się, że Barcelona ma pojedynek z Realem pod kontrolą, ale Sergio Ramos kolejny raz udowodnił, jak istotnym jest piłkarzem dla zespołu Królewskich. Za krycie Hiszpana odpowiadał Javier Mascherano i tu pojawia się pytanie, czy Luis Enrique nie powinien wpuścić w końcówce Samuela Umtitiego zamiast Denisa Suáreza, mając na uwadze świetną grę w powietrzu kilku piłkarzy Realu.
To El Clásico zostanie zapamiętane jako niewykorzystana szansa. Barcelona mogła i powinna przypieczętować dobrą postawę w drugiej połowie kolejnymi golami i zapewnić sobie spokojną końcówkę. Tymczasem doskonałych szans nie udało się wykorzystać, a kapitan Realu kolejny raz wydźwignął swoją drużynę z tarapatów, zapewniając jej bezcenny punkt. Tym samym lider La Ligi utrzymał sześciopunktową przewagę nad Barceloną.
FC Barcelona - Real Madryt 1:1
1:0 L. Suárez 53'
1:1 S. Ramos 90'
Skład FC Barcelony: ter Stegen - Sergi Roberto, Piqué, Mascherano, Alba - Busquets, Rakitić (Iniesta 60'), André Gomes (Arda Turan 78') - Messi, Luis Suárez, Neymar (D. Suárez 87').
Skład Realu Madryt: Keylor Navas - Carvajal, Ramos, Varane, Marcelo - Kovačić (Díaz 86'), Modrić, Isco (Casemiro 66'), Lucas Vázquez - Benzema (Asensio 77'), Cristiano Ronaldo.
Ławka rezerwowych FC Barcelony: Cillessen, D.Suárez, Turan, Iniesta, Alcácer, Digne, Umtiti
Ławka rezerwowych Realu Madryt: Casilla, Pepe, Nacho, James, Casemiro, Mariano, Asensio
Komentarze (1498)