Mazinho, który w przeszłości występował w Valencii, Celcie i Elche, chwalił Neymara, a także wypowiedział się na temat sytuacji swoich synów Rafinhi i Thiago.
Brazylijczyk w wywiadzie udzielonym GloboEsporte.com rozpływał się w zachwytach nad Neymarem. - To największy talent, jaki na dzień dzisiejszy mamy w brazylijskiej i światowej piłce. Będzie liderem, ale jest jeszcze jeden wspaniały zawodnik, który objawił ostatnio swoje możliwości i jest w doskonałym momencie kariery. Mowa o Coutinho, który jest w tym samym wieku co Neymar. Zresztą oni znają się bardzo dobrze. Mam nadzieję, że będą należeć do najlepszych piłkarzy na mundialu w Rosji. Mają wszystko co potrzeba, żeby tak było. Neymar nie boi się niczego. Mam nadzieję, że będzie liderem i zdobędziemy mistrzostwo świata.
- Neymar będzie w przyszłości najlepszy na świecie. Musimy zrozumieć, że Messi ma już prawie 30 lat, a Cristiano Ronaldo nawet więcej. Wszystko przebiega w sposób naturalny. Messi przyszedł, kiedy Ronaldinho był w Barcelonie. Ronaldinho i Deco naprawdę mu pomogli. Każdy wspaniały piłkarz pomaga następnemu wspaniałemu piłkarzowi. Messi bardzo pomaga Neymarowi, który już teraz jest jednym z najlepszych. Argentyńczyk pomoże mu stać się najlepszym na świecie - kontynuował Mazinho.
Ojciec Rafinhi i Thiago wyjaśnił, dlaczego jego synowie zostali piłkarzami. - Nasza rodzina jest bardzo wysportowana i mamy te same geny, ale nigdy nie wyobrażałem sobie, że obaj będą piłkarzami. Chciałem po prostu bawić się z moimi dziećmi. Nie chciałem wracać do domu zmęczony i nie móc grać z nimi w piłkę, więc postąpiłem odwrotnie. Zabrałem ich na boisko, żeby również się zmęczyli, a po powrocie do domu odpoczywali razem ze mną. Zawsze byłem godzinę przed treningiem, żeby pograć z nimi na boisku. Dzięki Bogu obaj są świetnymi zawodnikami i wspaniałymi osobami, odnoszącymi sukcesy w światowej piłce.
Mazinho nie zdecydował się wskazać, który z synów jest lepszy. - Mają różną charakterystykę. Thiago woli grać wolniej, natomiast Rafinha gra bardziej bezpośrednio i w większym stopniu szuka bramek. Thiago jest za to szczęśliwy, gdy zaliczy decydujące podanie przy golu.
Brazylijczyk odniósł się również do odejścia Thiago z Barcelony. - W piłce nożnej nie istnieje coś takiego jak cierpliwość. Jeśli masz cele, nie możesz spędzić całego życia na oczekiwaniu aż klub da ci szansę na ich osiągnięcie. Thiago przechodził wtedy trudny, ale również wspaniały okres, ponieważ wiele nauczył się od Messiego, Iniesty, Xaviego, Busquetsa... To była dla niego świetna szkoła. Celem było jednak granie i otrzymywanie powołań do reprezentacji. Nie mógł czekać.
Mistrz świata z 1994 roku podkreślił jednak, że jego drugi syn jest w tej chwili zadowolony z gry w Barcelonie. - Rafinha jest tu szczęśliwy. Mamy początek sezonu i otrzymuje sporo szans na grę. W tej chwili jesteśmy zadowoleni. Zobaczymy, co wydarzy się w przyszłości. Mój syn ma kontrakt do 2020 roku i nie ma w planach zmiany klubu, ale nikt nie lubi siedzieć na ławce. On chce grać i czuć się ważny. Stracił prawie cały poprzedni sezon z powodu kontuzji. Mamy nadzieję, że spędzi na murawie wiele minut i będzie występować w ważnych meczach.
Komentarze (2)