Kariera wychowanka Barcelony Oriola Romeu wreszcie zaczyna wychodzić na prostą. Pomocnik został nawet wybrany na piłkarza września w Premier League.
Romeu trafił do Barcelony z Espanyolu w wieku trzynastu lat. W rezerwach Barçy zadebiutował w sezonie 2008/2009, a już rok później był jej podstawowym piłkarzem. W barwach pierwszego zespołu Blaugrany rozegrał jednak tylko dwa spotkania. W sezonie 2010/2011 wystąpił w pierwszym meczu o Superpuchar Hiszpanii z Sevillą, a następnie udało mu się zadebiutować w lidze, wchodząc na boisko w końcówce pojedynku z Deportivo. W dalszej części sezonu nie pojawił się już na murawie, a rok później w wieku 20 lat odszedł do Chelsea, w której był uznawany za "nowego Busquetsa".
The Blues zapłacili za niego pięć milionów euro, mimo że brakowało mu doświadczenia w grze na najwyższym poziomie. W swoim pierwszym sezonie w Anglii Oriol Romeu wystąpił w 24 meczach, z czego w 17 w podstawowym składzie. Poważna kontuzja kolana w kolejnych rozgrywkach zatrzymała jednak jego rozwój. Pod wodzą Rafy Beníteza Oriol Romeu wziął udział jedynie w dziewięciu pojedynkach i w następnym sezonie musiał szukać klubu, w którym mógłby regularnie pojawiać się na boisku i rozwijać swoje zdolności.
Został więc wypożyczony do Valencii, w której także miał problemy z kontuzjami. W rezultacie rozegrał 18 spotkań i wrócił do Londynu bardziej ze wstydem niż chwałą. W Chelsea zadecydowano, że najlepsze dla Hiszpana będzie ponowne wypożyczenie, tym razem do Stuttgartu. Wystąpił tam w 28 meczach i chociaż poziom jego gry wzrósł, w angielskim klubie nie zdecydowano się dać mu kolejnej szansy. Tym samym w wieku 24 lat Romeu został sprzedany do Southamptonu za siedem milionów euro. W czwartym sezonie z rzędu rozpoczynał rozgrywki w barwach innej drużyny niż w poprzedniej kampanii.
To był dla pomocnika strzał w dziesiątkę. W barwach Southamptonu Romeu rozegrał 35 meczów, z czego 22 w podstawowym składzie. Dołożył do tego dwa strzelone gole. Jego wielka chwila nadeszła jednak dopiero w rozgrywkach 2016/2017. Odejście Víctora Wanyamy miało być wielkim ciosem dla Southamptonu, ale Hiszpan udowodnił, że jest w stanie odpowiednio go zastąpić w środku pola. W Lidze Europejskiej i Premier League rozegrał już dwanaście meczów, zaliczając aż 995 minut na boisku. Jego udany występ w starciu z Manchesterem City jeszcze bardziej wzmocnił jego znaczenie na Wyspach Brytyjskich.
Najbliższym przeciwnikiem Southamptonu będzie Chelsea, która rok temu nie wahała się sprzedać Romeu. W tym sezonie skuteczność podań 25-latka ustabilizowała się na poziomie 89%, podczas gdy w poprzednich dwóch rozgrywkach było to 83%. Ponadto Romeu należy do zawodników, którzy najlepiej odbierają piłkę w lidze, obok takich graczy jak N'Golo Kante, Drinkwater czy Henderson. Przeciwko Manchesterowi City Hiszpan aż osiem razy zabierał piłkę rywalom, najwięcej w swoim zespole. Romeu rozgrywa świetny sezon i nic dziwnego, że znalazł się w obrębie zainteresowań selekcjonera Lopeteguiego. Piłkarz Świętych w wieku 25 lat nareszcie wprowadził swoją karierę na odpowiednie tory i, kto wie, może kiedyś jeszcze wróci do Barcelony.
Komentarze (15)