Carles Aleñá należy do wychowanków, z którymi Barcelona wiąże największą przyszłość. 18-latek może za kilka lat dołączyć do grona wielkich pomocników wyszkolonych w klubie: Xaviego, Iniesty, Busquetsa czy Fàbregasa.
Oto, co powiedział niegdyś Carles Aleñá przed Sandro Rosellem i blisko trzystoma chłopcami i dziewczętami w La Masíi, pokazując ducha Barcelony: - noszenie koszulki z tym herbem i bronienie tych barw jest honorem i wszyscy czujemy się uprzywilejowani. Może pewnego dnia staniemy się częścią pierwszego zespołu Barcelony i przyczynimy się do wielkości klubu.
Taki to właśnie rodzaj piłkarza. Lider, kapitan, zawodnik z potencjałem do osiągania w Barcelonie wielkich rzeczy. Był kapitanem każdego zespołu młodzieżowego w którym występował od czasu gry w drużynie benjamin A (U-10), kilka lat po tym, jak trafił do klubowej szkółki.
Przybył z miejscowości Mataró, znajdującej się w Maresme, jednym z największych regionów w Katalonii. Aleñá od początku był kibicem Barcelony, podobnie jak członkowie jego rodziny. Jako młody chłopiec był sporo niższy od swoich rówieśników, ale znacząco urósł po trafieniu do grupy młodzieżowej cadete. Obecnie jest całkiem wysoki (180cm) i z łatwością radzi sobie w fizycznej rywalizacji ze starszymi przeciwnikami na poziomie Segunda B. Pod koniec swojego pobytu w La Masíi również występował w starszych rocznikach.
Aleñá jest prawdziwym todocampistą, czyli piłkarzem, który może występować na każdej pozycji w linii pomocy. Innymi słowy jest zawodnikiem kompletnym. Może dyktować tempo gry i podawać z dokładnością co do centymetra jak Xavi. Może wrócić do defensywy i bronić jak Busquets. Może momentalnie zmienić tempo akcji i kreować atak jak Iniesta. Może strzelać gole i asystować jak Fàbregas. Radzi sobie w pojedynkach powietrznych, dobrze wykonuje stałe fragmenty gry i ma znakomite uderzenie z dystansu. Wystarczy połączyć te umiejętności, dodać zdolności przywódcze i wychodzi z tego wielki talent.
Przedstawiciele drużyn Premier League już od kilku lat krążą wokół La Masíi, starając się wyłowić największe talenty. Na szczęście wygląda na to, że Aleñá doskonale wie, jaki klub ma w sercu. Pomocnik odrzucał kolejne propozycje jeszcze przed podpisaniem w wieku 16 lat umowy z Barceloną.
Kiedy był młodszy, kataloński dziennik Mundo Deportivo porównał go do Diego Maradony ze względu na podobną fryzurę. "Maradona z Mataró" to pseudonim używany w odniesieniu do Aleñi również przez komentatorów spotkań Barcelony B.
Aleñá był znaczącą postacią dla swoich drużyn od samego początku kariery w Barcelonie. Kiedy grał dla alevinu A (U-13), był już dość dobrze znany dzięki występom w różnych turniejach w Hiszpanii. Był wielką gwiazdą w Torneo de Estapona w 2010 roku, kiedy Barça pokonała w finale Real Madryt. Występował wtedy głównie na skrzydłach. Trener Barçy B Gerard López w swoim zespole przesuwa go od czasu do czasu na tę pozycję, kiedy broni korzystnego wyniku. Aleñá zdobył w Torneo de Estapona sześć goli i został wybrany na najlepszego piłkarza turnieju. W następnym sezonie w drużynie infantil B (U-14) znów odegrał istotną rolę w zwycięskim starciu z Realem Madryt w finale Torneo de Arona.
Dzięki ośmiu bramkom dla infantilu A (U-15) w rozgrywkach 2011/2012 Aleñá pomógł swojej drużynie zdobyć mistrzostwo ligowe w tej kategorii wiekowej. Następnie jego ekipa wygrała w Szwecji prestiżowy turniej imienia Lennarta Johanssona, po pokonaniu w finale Crvenej Zvezdy Belgrad. W tamtym sezonie Aleñá zdobył również piękną bramkę z rzutu wolnego przeciwko Atlético Madryt w finale innych rozgrywek.
Podczas pobytu w zespole cadete A (U-17) zaczął fizycznie rosnąć, co oznaczało, że mógł wreszcie stanąć do rywalizacji ze starszymi chłopcami. I tak też zrobił. Pod koniec sezonu regularnie występował w juvenilu B (U-18). W decydującym meczu z Cornellą, w którym młodzi piłkarze Barçy zapewnili sobie tytuł, Aleñá nie wyróżniał się już niskim wzrostem, tylko wspaniałą techniką.
Po kolejnym udanym sezonie w juvenilu B Aleñá dostał na początku rozgrywek 2015/2016 szansę w Barcelonie B. Miało to miejsce już w pierwszym roku po jego awansie do juvenilu A, co zdarza się niezwykle rzadko w przypadku młodych piłkarzy Blaugrany. Aleñá przybył do zespołu rezerw Barçy, gdy prezentowały się one bardzo słabo, a okazał się wzmocnieniem drużyny. Gerard López szybko jednak oświadczył, że nie zamierza pospieszać za bardzo chłopca, który w końcu otrzyma swój czas. I tak też się stało.
Wraz z rozgrywkami 2015/2016, po udanym presezonie spędzonym z pierwszym zespołem, Aleñá został razem z kapitanem drużyny Sergim Palencią najbardziej wpływowym i najlepszym piłkarzem Barcelony B. Do tej pory rozegrał dziewięć z dziesięciu meczów od pierwszej do ostatniej minuty i to głównie dzięki niemu rezerwy są jednym z pretendentów do awansu do Segunda A. Kiedy ogląda się go w grze, nie widać, żeby był wciąż piłkarzem kategorii wiekowej juvenil A (U-19). Niezależnie od tego, czy Aleñá gra razem z Kaptoumem, Gumbau, Xemim, Falim czy z innym doświadczonym w bojach piłkarzem Barçy B, to on kontroluje mecz. Regularne pojawianie się 18-latka w zespole tygodnia grupy III Segunda B świadczy, że rozgrywa świetny sezon. Nie na darmo otrzymał powołanie do pierwszej drużyny Barcelony na mecz z Valencią na Mestalla w obliczu absencji Rafinhi i Ardy Turana. Ponieważ było to wyrównane spotkanie, rozstrzygnięte w ostatniej akcji, Aleñá nie dostał szansy debiutu. Jest jednak duże prawdopodobieństwo, że już w tym sezonie zaliczy premierowy występ w pierwszej drużynie Barcelony.
Talent Aleñi zdaje się nie podlegać żadnym ograniczeniom. Bez wątpienia 18-latek może stać się kolejnym wielkim pomocnikiem Barcelony wychowanym w La Masíi.
Komentarze (41)