Zapraszamy do krótkiego przeglądu dzisiejszych wydań hiszpańskiej prasy. O czym piszą Mundo Deportivo, Sport, Marca i AS? Przekonacie się poniżej.

Na głównym planie swojej okładki Mundo Deportivo prezentuje Gerarda Piqué, który stwierdził, że samodzielnie podjął decyzję o rezygnacji z gry w reprezentacji i nie wyrzuciła go z kadry żadna „marionetka Péreza”. Barcelona zmierzy się dziś z Manchesterem City o pozycję lidera w grupie. Pep Guardiola przygotowuje „klatkę” dla Messiego i twierdzi, że Barça jest najlepszą drużyną na świecie. Z kolei Luis Enrique powiedział, że mecz przeciwko najlepszemu obecnie trenerowi jest dla niego dodatkowym bodźcem. Ponadto dziennik donosi o łatwej manicie Realu, choć sam Cristiano Ronaldo do bramki nie trafił, i o golu Nasriego, po którym Sevilla jest spokojniejsza o awans do 1/8 Ligi Mistrzów.

Sport zapowiada spotkanie Barcelony z Manchesterem City, pisząc o „najlepszym meczu na świecie”. Piqué stwierdził, że nie wyrzuciła go z kadry żadna marionetka Péreza. Dziennik cytuje także słowa Guardioli, który wyznał, że nie dzwonił tego lata do żadnego z piłkarzy Barcelony. Na górze okładki przeczytamy o „spacerku Realu bez rywala” i dużym kroku Sevilli, która ograła Dinamo w Zagrzebiu.

„Przepełnieni” - Real nastrzelał bramek bez konieczności rozegrania wielkiego meczu. Wynik spotkania otworzył Bale, a gole zdobywali także Asensio, Lucas i Morata, zaś jedna bramka padła po samobójczym trafieniu. Legia z kolei pokonała Keylora Navasa tylko po rzucie karnym, a jej dwunastu „zdziczałych” ultrasów zostało zatrzymanych. Na dole okładki: Sevilla pokonała pewną barierę, wygrywając z Dinamo, a Atlético wyrusza po złoto do Rostowa.

AS na swojej okładce chwali wychowanków Realu po meczu z Legią, uważając, że Morata i Lucas Vázquez ożywili nijaki wieczór. „Najważniejsze jest to, że wszyscy jesteśmy zaangażowani w to, co robimy” - powiedział po zakończeniu spotkania Zidane. Dziennik cytuje również wypowiedź Diego Simeone, który uważa Rostów za niebezpiecznego rywala. Barcelona ma zmierzyć się ze swoją przeszłością, a Guardiola broni się przed zarzutami o działania sprzeczne z interesem Barçy. Obecny trener Manchesteru City twierdzi, że nie dzwonił do żadnego z piłkarzy Blaugrany, a przypadek ter Stegena jest odmienny, bo Niemiec chciał grać, ale ostatecznie zdecydował się pozostać w stolicy Katalonii. Pep wyznał również, że doradzał swego czasu ojcu Neymara, żeby jego syn przeszedł do Barcelony, jeśli ma do tego okazję.
Komentarze (44)