Fragmenty autobiografii Johana Cruyffa

Łukasz Lewtak

5 października 2016, 19:05

Sport

14 komentarzy

W Hiszpanii właśnie ukazała się autobiografia Johana Cruyffa. Książka pt. „14. La autobiografía” jest zbiorem anegdot, mądrości życiowych i osobistych przeżyć słynnego Holendra. Została napisana w pierwszej osobie.

Wspomnienia Johana Cruyffa jako autora książki poruszą każdego czytelnika. Holender m.in. atakuje swoich przeciwników Josepa Lluisa Núñeza i Sandro Rosella oraz przedstawia najlepszą jego zdaniem jedenastkę wszech czasów. Poniżej przedstawiamy fragmenty autobiografii Cruyffa.

O śmierci swojego ojca: „Nie jestem specjalnie wierzący i nikt nie zmartwychwstał. Pewnego dnia zrobiłem test mojemu zmarłemu ojcu. Poprosiłem go, że jeśli jest blisko mnie, niech zatrzyma mój zegarek. Następnego dnia zegarek się zatrzymał”.

Jego dziedzictwo piłkarskie: „Cała filozofia na temat tego, jak powinno się grać w piłkę, pojawiła się na mistrzostwach świata w 1974 roku. Ta filozofia obowiązuje również dziś”.

Dyktatura Franco: „Kiedy przyszedłem do Barcelony, w Hiszpanii rządził generał Franco, i miałem wyrzuty sumienia, że idę tam grać”.

Sfałszowane rozgrywki ligowe: „Skradziono nam ligę w 1977 roku. Zostałem wyrzucony w meczu z Málagą. Sędzia twierdził, że nazwałem go sku*wysynem, jednak to słowo nigdy nie padło z moich ust”.

Próba porwania przed mundialem w 1978 roku: „Byłem w domu i oglądałem telewizję, kiedy zadzwonił dzwonek. Usłyszałem, że to posłaniec. Gdy otworzyłem drzwi, przystawiono mi pistolet do głowy i ten mężczyzna kazał mi położyć się na ziemi”.

Przyjście do Barçy: „Núñez nie sprowadził mnie dlatego, że podzielał moją wizję. To był transfer polityczny, on musiał ratować swoją pozycję. Później Núñez zaczął filtrować informacje w prasie, aby zaszkodzić mi poprzez fałszywe publikacje. Niewielu dziennikarzy widziało drugie dno tego, co się działo. Ukrywał przede mną coraz to więcej informacji, a porozumienia nie były przestrzegane. To było szalone, nasze relacje znacznie się pogorszyły. Do tego stopnia, że niespodziewanie przeczytałem w gazecie, że zrezygnowali ze mnie, a Núñez i Gaspart byli o krok od zaprezentowania Bobby’ego Robsona jako nowego trenera. Kilka dni wcześniej spotkałem się z Núñezem, aby porozmawiać o nowym sezonie, i przekonałem Luisa Enrique do opuszczenia Realu. On zrobił to dla mnie”.

Carles Rexach, prawa ręka Cruyffa, zostaje następcą Holendra, co ten odbiera jako prawdziwą zdradę: „Zareagował, jakby było to najnormalniejsze na świecie, a przecież on wyrażał swoją opinię o Núñezie bardziej otwarcie niż ja”.

Sandro Rosell: „Joan Laporta mianował go na wiceprezydenta, jednak szybko zaczęły się konflikty, ponieważ po zaledwie kilku miesiącach chciał wyrzucić Rijkaarda. Jako że pracował w firmie Nike, miał dobre relacje z selekcjonerem Brazylii Luizem Felipe Scolarim i chciał sprowadzić go do Barçy. Wolał zupełnie inny typ szkoleniowca i w konsekwencji także inny styl gry. Rosell zaczął mieszać się we wszystko od środka, aż w końcu po dwóch latach sobie poszedł”.

Tytuł honorowego prezydenta: „Zmuszono mnie do rezygnacji z niego. Kiedy przeczytałem w prasie, że nowy zarząd wpisał ten temat do porządku pierwszego posiedzenia, od razu zaświeciła mi się czerwona lampka. A kiedy dowiedziałem się, że nowy dyrektor generalny chciał konsultować się z prawnikiem, aby sprawdzić, czy tytuł został nadany zgodnie z przepisami, natychmiast zwróciłem medal”.

Obecna Barcelona: „Z zainteresowaniem śledzę rozwój Sergio Busquetsa. Będzie dobrym trenerem”.

Dream Team: „Aby dojść do poziomu Dream Teamu, potrzebne było 10 tysięcy godzin treningu”.

Operacja na otwartym sercu: „Chirurg dobrze wiedział, że świat na mnie patrzy. Wiedziałem, że zrobi wszystko, co możliwe, aby operacja się udała. Uwolniłem się od strachu przed wczesną śmiercią, co spotkało mojego ojca”.

Guardiola: „Jeśli nie byłoby mnie w Barçy, sprzedaliby Guardiolę do Segunda División”.

Styl: „The Beatles byli inni i robili to, co chcieli. Ja czyniłem to samo w futbolu”.

Wierność korzeniom: „Przyznaję, że sprawiłem, iż Barça zapłaciła więcej za Witschge po to, aby wyciągnąć Ajax z kłopotów”.

Najlepsza jedenastka wszech czasów: „Lew Jaszyn, Carlos Alberto, Beckenbauer, Pep Guardiola, Ruud Krol, Alfredo di Stéfano, Bobby Charlton, Garrincha, Maradona, Pelé i Piet Keizer”.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (14)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze