Marlon Santos zadebiutował w Barcelonie B w meczu, który jego drużyna przegrała 0:1 z Cornellà.
– Moim celem było powołanie na mecz, następnie debiut w Barçy B. Teraz marzę o grze w pierwszej drużynie, ale nie ma pośpiechu. Jestem zadowolony z możliwości gry, ale smutny z powodu wyniku. Teraz muszę odpocząć, ale myślę już o kolejnym spotkaniu – powiedział Brazylijczyk, którego obecność podczas presezonu w pierwszej drużynie Barcelony sprawiła, że wiele się od niego oczekuje.
– Czułem się wygodnie i spokojnie. Fizycznie również było dobrze, ponieważ odpowiednio się przygotowałem. Gra jest bardzo szybka. Mam dopiero 21 lat i wiele rzeczy muszę jeszcze poprawić – dodał piłkarz. Marlon podkreśla, że w szatni Barçy B panuje świetny nastrój: – zawsze się śmiejemy, powoli uczę się hiszpańskiego i katalońskiego.
Brazylijczyk przeszedł do Barcelony z nadzieją na poznanie Neymara. Nie tylko poznał napastnika, lecz także miał okazję z nim trenować: – było to moje marzenie z dzieciństwa i udało mi się go poznać podczas treningu. Rozmawialiśmy na spokojnie. Z Luisem Enrique nie rozmawiałem zbyt wiele, bardziej z piłkarzami. Pomagają mi, bym jak najszybciej się zaadaptował.
Komentarze (10)