Już piąta kolejka tegorocznych rozgrywek ligowych przyniosła hit w postaci spotkania Barcelony z Atlético Madryt. Obie drużyny, pretendujące do sięgnięcia po tytuł mistrza Hiszpanii, stanęły do walki tuż po meczu Królewskich. Sąsiad klubu znad Manzanares stracił punkty w konfrontacji z Villarrealem. A to oznaczało, że zwycięzca spotkania na Camp Nou miał szansę upiec dwie pieczenie przy jednym ogniu. Tymczasem po golach Rakitićia i Correi Barça i Atléti podzieliły się punktami, zachowując status quo na szczycie.
Obie drużyny na początku kampanii zaliczyły falstarty i potknęły się w meczach z beniaminkami. Niedługo później obie powróciły na właściwe tory. W ostatnich spotkaniach ekipa Lucho imponowała grą, podgrzewając nastroje przed dzisiejszym starciem.
Od pierwszego gwizdka Barça starała się przejąć kontrolę nad spotkaniem, utrzymując się przy piłce. Po upływie pierwszego kwadransa Katalończycy byli w posiadaniu futbolówki przez 78% czasu. Atlético w swoim stylu atakowało pojedynczymi zrywami, jednak nie potrafiło wykreować poważnego zagrożenia pod bramką ter Stegena. Mimo przewagi gospodarze nie byli w stanie sforsować defensywy Atléti, które skutecznie zawężało grę w obrębie swojej strefy obronnej. Przełamanie nadeszło dopiero niecałe pięć minut przed końcem pierwszej połowy. Po dośrodkowaniu Iniesty na głowę Rakitićia Chorwat wykończył akcję, pokonując w powietrzu Filipe Luisa. Tuż przed gwizdkiem Fernándeza Borbalana pierwszą połowę zamknął spektakularny rajd w wykonaniu Sergiego Roberto.
Zaledwie pięć minut po rozpoczęciu drugiej połowy urazu doznał Sergio Busquets, zaś Luis Enrique zdecydował się zdjąć go z boiska. Tym samym swoją szansę otrzymał Andre Gómes. Kilka minut później w podobnych okolicznościach murawę opuścił Lionel Messi, na którego miejsce zameldował się Arda Turan. Po chwili sytuacja uległa diametralnej zmianie. Błąd Javiera Mascherano sprawił, że Ángel Correa strzałem z dystansu doprowadził do wyrównania. Od momentu bramki dla Atlético mecz stał się bardziej otwarty. Jednocześnie upływające minuty wprowadzały coraz większą nerwowość w szeregi gospodarzy. Straconego w 60. minucie gola podopiecznym Luisa Enrique nie udało się już odrobić i tego wieczora Barcelona musiała zadowolić się bramkowym remisem. Dobry mecz na Camp Nou Blaugrana okrasiła tylko jednym trafieniem, a to, jak można było przewidzieć, nie wystarczyło na Atléti.
Komentarze (893)