Pau Ribas: Barça to teraz inny zespół

Tomek Jędrzycki

31 sierpnia 2016, 19:05

Mundo Deportivo

Brak komentarzy

Po pierwszych kilku treningach, obrońca Barçy daje pierwsze wskazówki na temat nowego zespołu Bartzokasa.

Po wypadnięciu z kadry na Igrzyska w ostatniej chwili, tuż po doznaniu kontuzji stopy, Pau Ribas podchodzi do nowego sezonu wypoczęty. Po pierwszych treningach daje pewne wskazówki na temat nowej Barçy Bartzokasa.

Jak twoja stopa? Nie przeszkodziło ci to w wyjeździe do Rio?

To nic wielkiego, dyskomfort miałem tylko przez tydzień. W końcu wróciłem tutaj, aby odzyskać siły, ale nie było to decydujące w braku powołania. Spędziłem trzy tygodnie z zespołem i nie było problemu. Ostatecznie wybrano 12 zawodników i jestem zadowolony, że osiągnęli dobry wynik.

Jaka jest twoja ocena wydajności zespołu?

Z każdym meczem było coraz lepiej. Mamy graczy z dużym doświadczeniem i zdobyliśmy medal, w przeciwieństwie do innych zespołów, które także liczyły na więcej. Koniec cyklu? Słyszymy to co chwilę, a ciągle zdobywamy medale i rywalizujemy na wysokim poziomie.

Jakie jest twoje odczucie w pierwszych dniach pracy tutaj?

Bardzo różne. Pojawiają się nowe rzeczy, które nie były stosowane wcześniej, i z którymi młodzi zawodnicy mają problemy, bo o tym nie wiedzieli. Oczywiste jest, że każdego lata ze zmianami przychodzą nowe nadzieje i ambicje.

Barça to teraz zupełnie inny zespół niż byliśmy przyzwyczajeni oglądać?

Tak, jasne. Wiele elementów wciąż brakuje, ale myślę, że będziemy mieć bardziej spójną obronę, może mniej taktyczną, ale bardziej spójną. W ataku będziemy trochę bardziej wolni i będziemy wyciągać wszystkie zalety każdego z nas z korzyścią dla zespołu. Tak  trener nam mówi.

Bartzokas podobno ma dobry kontakt z zawodnikami i dobrze kontroluje szatnię. Masz już to sprawdzone?

Mówi do ciebie, czego oczekuje, jak widzi różne sprawy i co myśli. Większość trenerów taka jest, stara się komunikować z zawodnikami i iść we właściwym kierunku.

Koponen jest rozgrywającym, ale może grać wyżej, trochę tak jak ty. Czy to na nowo definiuje twoją rolę?

Trener powiedział nam, że nie ma nic ustalone z góry i że pozycje będą wymienne. Mówi nam, jak można grać, gdzie można mieć więcej minut, ale to może się zmienić. W ubiegłym roku grałem dość długo na jedynce, ponieważ Carlos Arroyo miał długą przerwę, a ja czułem się bardzo dobrze w tym czasie. To bardziej skomplikowane, gdy grasz czasem na jedynce, a czasem na dwójce, ale jeśli trener wierzy w ciebie, to trzeba się dostosować. To będzie z korzyścią dla zespołu.

Abrinesa zastąpi Claver. Jak to zmieni zespół?

Nie będziemy mieć problemu w obronie z wysokimi graczami rozciągającymi grę, ponieważ Víctor spełnia te wymagania. Jego zaletą jest to, że jest bardzo wszechstronny i może grać na trójce i czwórce. Na olimpiadzie widzieliśmy Patricka Millsa, który mierzy 1,80 m. To jest właśnie to: im bardziej trudno będzie cię bronić tym lepiej. Widzieliśmy go  ubiegłym roku w Lokomotivie i taka gra jest zawsze trudna do obrony.

Jak widzisz grę pod koszem? Czy czegoś jeszcze brakuje?

Mamy Víctora, który może zapewnić nam to czego nam brakowało. Mówi się o innych graczach, zobaczymy jak to się skończy. Myślę, że się poprawimy. Zostali ważni zawodnicy, ale są też nowi, którzy najlepiej nadają się do tego, co nam potrzebne.

Pomimo rozegrania dobrego sezonu, rzucasz mniej rzutów wolnych niż w Valencii.

Valencia miała dużo więcej piłkę w posiadaniu i łatwiej wymusić wtedy błędy. Tutaj była przewidziana gra, gdzie tworzyliśmy więcej bez piłki. Byłem bardzo szczęśliwy aż doznałem kontuzji, która mnie trochę wstrzymała. W tak szerokim zespole, gdzie jest duża rotacja trudno było złapać rytm, ale to był dobry sezon dla mnie.

Ważne będzie, aby rozpocząć dobrze w Superpucharze i lidze katalońskiej, gdzie w Eurolidze czeka na was potężna dawka emocji?

Najlepiej jest zawsze wygrywać, to wiem z doświadczenia. W ubiegłym roku zaczęliśmy znakomicie i sezon był długi i w kluczowych momentach nie daliśmy rady. Ale nie może być inaczej. Idziemy po zwycięstwo od pierwszego dnia, nie ma wątpliwości.

Jak widzisz rywali, zwłaszcza Real Madryt?

Madryt zawsze będzie miał wielką drużynę. Trochę się zmienią, ponieważ odszedł Sergio (Rodríguez) do NBA i był jednym z filarów zespołu. Mają nowych graczy i będą musieli się dostosować, ale jest to świetna drużyna i myślę, że będziemy z nimi walczyć przez cały sezon we wszystkich rozgrywkach, a to jest fajne.

Oprócz zmian w sztabie, mówiono również o zmianie modelu i zaangażowania większej ilości zawodników wychowanych w klubie. Jest to zauważalne?

Jest to bardzo trudne, ponieważ gramy tutaj na najwyższym poziomie. Też zaczynałem w niższych ligach. Mają 18 lat i trener zawsze mówi im, że jest bardzo szczęśliwy, ale także mówi im, że to skomplikowane, trzeba dużo pracować. Muszą zyskać pewność, stopniowo pomagając pierwszemu zespołowi. Myślę, że za dwa lub trzy lata ci gracze, nawet jeśli mają opuścić jeden rok, będą przygotowani. Widziałem ich jakość i muszę powiedzieć, jest bardzo wysoka.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (0)

Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze