Nowy selekcjoner reprezentacji Argentyny na łamach dziennika La Nación wyjawił szczegóły niedawnego spotkania z Messim i Mascherano, podczas którego Leo postanowił wrócić do kadry.
– Nie pojechałem go przekonywać, ale porozmawiać o futbolu. Po 10 minutach nas wciągnęło i rozmawialiśmy przez niemal dwie godziny. To, że zostanie powołany, wyszło naturalnie. Mówił o sobie jako o członku zespołu, angażował się w swoich wyjaśnieniach. Powiedziałem mu, że w Argentynie jest stu idiotów, którzy gadają i krytykują, ale ludzie go bardzo kochają i jeśli będzie zwracał uwagę tylko na tę setkę, to zwariuje – zdradził Bauza.
– Messi powiedział mi: „teraz wrócę i co mam powiedzieć?”. Tak jakby wstydził się tego. „Muszę się wycofać ze swoich słów”, mówił. Powiedziałem mu, że nie musi nic mówić, że go powołuję i koniec. Później pojawił się ten komunikat, co wydało mi się czymś naturalnym. To wiele mówi o jego pragnieniu oraz chęciach gry w reprezentacji i wygrania z nią czegoś – dodał.
Bauza wyjawił też, że przeprowadził bardzo „piłkarską i naturalną” rozmowę z Messim i Mascherano. – Kiedy siadasz z piłkarzami takiego formatu, plącze ci się język i nie wiesz, co mówić, ale nie, bardzo mi się podobało. Powiedziałem im, co myślę, a oni zwrócili uwagę na wartość grupy. Powiedzieli mi, co jest wyjątkowe. „Zobaczysz Patón, kiedy będziemy pracować, nie będziesz miał żadnego problemu. Wszyscy chłopcy się przystosowują, wszyscy chcą grać i oddają życie za reprezentację”, powiedzieli mi – przyznał.
Komentarze (25)