Pep Guardiola będzie miał w przyszłym sezonie takiego bramkarza, jakiego chciał. Claudio Bravo idealnie pasuje do preferowanego przez niego profilu golkipera, który charakteryzuje się znakomitą grą nogami, a także zimną krwią podczas walki na przedpolu.
Reprezentant Chile prawdopodobnie opuści drużynę Barcelony. Dla Bravo nie ma w zasadzie innego wyjścia. Teraz albo nigdy. Jeśli pozostałby w klubie, mógłby widzieć, jak traci miejsce w pierwszym składzie w rozgrywkach ligowych. Istnieje spore prawdopodobieństwo, że gdyby zaryzykował i pozostał w stolicy Katalonii, straciłby cały rok.
Oferta Pepa Guardioli była zbyt kusząca, by Bravo mógł z niej zrezygnować. Trener Manchesteru City proponuje piłkarzowi występy w pierwszym składzie, zarówno podczas spotkań ligowych, jak i Ligi Mistrzów. Dotychczas Chilijczykowi zdarzyło się to tylko raz, kiedy w sezonie 2013/2014 uczestniczył z Realem Sociedad w obu tych rozgrywkach. Wystąpił wtedy w pięciu spotkaniach Ligi Mistrzów. Nie jest wykluczone, że w pozostałych pucharach szansę otrzyma Willy Caballero, jak to miało miejsce w przypadku podziału ról Víctora Vadesa i José Manuela Pinto w Barcelonie pod wodzą Guardioli.
Propozycja sportowa była czynnikiem decydującym dla Bravo. Podejmuje on wyzwanie uczestniczenia w ambitnym projekcie Pepa w Manchesterze, co dla zawodnika w tym wieku jest prawdziwym prezentem. Innym szczegółem, który przekonał Chilijczyka, jest kwestia kontraktu. Manchester City zaproponował piłkarzowi czteroletnią umowę, podczas gdy obecny kontrakt bramkarza z Barceloną wygasa w 2018 roku. Bravo miałby więc zapewnione dodatkowe dwa lata gry na najwyższym poziomie.
Komentarze (57)