Olimpijska reprezentacja Brazylii zawiodła po raz kolejny. W drugim meczu fazy grupowej turnieju piłkarskiego igrzysk w Rio zanotowała drugi bezbramkowy remis, tym razem ze słabym Irakiem.
To już 180 minut i 32 okazje strzeleckie bez zdobycia gola przeciwko stosunkowo słabym rywalom, jakimi są RPA oraz Irak. Olimpijska piłkarska reprezentacja Brazylii przeżywa naprawdę trudne chwile. Młodzi utalentowani zawodnicy, którzy błyszczą w swoich klubach, nie potrafią stworzyć zespołu. Kibice powoli mają już dosyć, czemu dali wyraz, skandując podczas meczu z Irakiem nazwisko Marty – gwiazdy żeńskiej reprezentacji Brazylii, która w igrzyskach w Rio wygrała oba dotychczasowe spotkania, prezentując w nich naprawdę znakomita formę i piękną grę, czego zdecydowanie brakuje podopiecznym Rogerio Micale.
W meczu z Irakiem Brazylii brakowało przede wszystkim płynnego przejścia z obrony do ataku, kreatywności i organizacji gry w środku pola. Piłki do napastników były posyłane niemal wyłącznie górą, długimi podaniami, co nie przynosiło pożądanych efektów. Neymar był osamotniony na prawej stronie i z każdą upływającą minutą denerwował się coraz bardziej. Apogeum nastąpiło zapewne w doliczonym czasie, kiedy piłkę meczową zmarnował Renato Augusto.
Neymar rozegrał cały mecz w roli kapitana, natomiast Rafinha wszedł na boisko w 55. minucie, zmieniając Gabriela Jesúsa. Po remisie z Irakiem Brazylia będzie musiała wygrać w ostatniej kolejce fazy grupowej z Danią, która okazała się lepsza od RPA (1:0).
Komentarze (58)