Trudności, jakie ma FC Barcelona ze znalezieniem czwartego napastnika, zmusiły dyrektora sportowego klubu Roberta Fernándeza do zmiany planów.
Robert Fernández miał dziś polecieć razem z Albertem Solerem do Anglii, gdzie od kilku dni trwa zgrupowanie pierwszej drużyny FC Barcelony. Dyrektor sportowy Barçy uda się jednak do Ameryki Południowej, aby obejrzeć w akcji jednego z zawodników, którego nazwisko widnieje na jego liście. Tym samym FC Barcelona może rozważać otwarcie nowych dróg do pozyskania czwartego napastnika.
Kilka tygodni temu Robert Fernández był już w Brazylii, gdzie oglądał na żywo Gabriela Jesúsa i Gabigola – dwóch przyszłościowych napastników, których obserwuje FC Barcelona. Transfer tego pierwszego może być trudny do zrealizowania, gdyż walczą o niego Real Madryt, Manchester City i Manchester United. Z kolei napastnik Santosu jest kontrolowany przez Barcelonę od momentu transferu Neymara, kiedy to kataloński klub zapewnił sobie prawo jego pierwokupu.
Komentarze (17)