Poranny przegląd prasy FCBarca.com

Łukasz Lewtak

29 lipca 2016, 08:18

48 komentarzy

Zapraszamy do krótkiego przeglądu dzisiejszych wydań hiszpańskiej prasy. O czym piszą Mundo Deportivo, Sport, Marca i AS? Przekonacie się poniżej.

Mundo Deportivo skupia się na nieustających poszukiwaniach czwartego napastnika przez Barcelonę. „Robert Fernández leci do Brazylii, aby poznać sytuację Gabigola i Gabriela Jesúsa, którego przejście do City jest już niemal pewne”. „Raúl Sanllehí sprawdzi możliwość sprowadzenia Mario Gómeza i Carlosa Bacci”. Na górze czytamy o rekordowych przychodach i zyskach Barçy w sezonie 2015/16, a na dole znajdziemy dwa cytaty: Andrés Iniesta: „Andre Gomes to wspaniałe wzmocnienie”; Diego Simeone; „finał w Mediolanie był śmiertelny”. Mundo Deportivo pisze również o wygranej Emery’ego z Zidane’em, chęci pozyskania Jesé przez PSG oraz o tym, że koszykarska drużyna FC Barcelony zapłaci 1,5-milionową klauzulę za Vivesa.

Sport pisze o poświęceniu piłkarzy Barçy. „Messi wyznaczył drogę i wielu zawodników skraca wakacje, aby wcześniej rozpocząć treningi”. Mowa tu o Piqué, Busquetsie, Mascherano i ter Stegenie, który co prawda jeszcze nie pojawił się w Ciutat Esportiva, ale oczekuje się, że zrobi to niezwłocznie. Czytamy również wypowiedź Iniesty: „Andre ma nasz styl”, spotkaniu w Anglii w sprawie sprowadzenia napastnika i podróży Roberta Fernándeza do Brazylii oraz o rekordowo dobrych finansach Barçy i rekordowo niskim koszcie transferu Neymara.

Marca w dość prześmiewczy sposób odnosi się do wczorajszej informacji Susany Monje o tym, że Neymar kosztował 19,3 miliona euro. „Znacie takiego, co mówi… Barcelona jeszcze raz podlicza rachunki i teraz mówi, że Neymar kosztował 19,3 miliona!!!”, pisze Marca, częściowo w języku katalońskim. Czytamy również o możliwym przejściu Jesé do PSG, awansie piłkarek Hiszpanii do finału ME do lat 19, wypowiedzi Iniesty: „oby Lopetegui po raz kolejny zbliżył nas do osiągnięcia celów” oraz przygodzie Atlético na Antypodach.

AS skupia się na dobrej postawie Asensio w przegranym przez Real meczu z PSG. Zidane chce, aby zawodnik został w zespole. Z kolei bardzo blisko przejścia do PSG jest Jesé. Real chce zapewnić sobie w jego przypadku opcję odkupienia. Czytamy również wypowiedź Simeone o finale Ligi Mistrzów w Mediolanie oraz o Sandrze Hernández, która dzięki zdobyciu trzech goli dała Hiszpanii awans do finału ME kobiet do lat 19. AS nie mógł oczywiście nie napisać o wczorajszej informacji Susany Monje o koszcie transferu Neymara. Madrycki dziennik twierdzi, że tak naprawdę Brazylijczyk kosztował w sumie 140 milionów euro.

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

A niech Mareczka wynajdzie, że kosztował nawet 200mln. Co to ma za znaczenie? Neymar gra dla Barcelony i to w Barcelonie zdobywa trofea i laury a Perezowi słabo się robi jak to widzi

@qbuteq: Co nie zmienia faktu że wczorajsza wypowiedź tej Pani była tak śmiesznie groteskowa że człowiek nie wiedział czy ma się śmiać czy płakać.
Z tą kwotą transferu Ney będzie chyba jak z Ufo w Roswell, nigdy do końca się nie dowiemy ile poszło tam $$$

@Bobo25: Groteskowa?

Stwierdzila tylko to co ustalil sad. Wiec co miala powiedziec. Skoro przez tak dlugi okres sad nie mogl nic ustalic to Barca tylko to potwierdzila i tyle.
Santos nie posiadal 100% praw do Neymara i jest ich problem dostali tyle kasy ile mieli % N

@MarioVeB!: Po pierwsze nie sąd a prokuratura (po ugodzie z klubem). A po drugie nie trzeba było na konferencji tak akcentować że kwota transferu Brazylijczyka wyniosła 19 mln bo to jest kpienie ludziom w oczy. Inna sprawa jak zachowała się prasa sportowa która skupiła się konkretnie na tych słowach.
Transfer to transfer, a do kogo idą pieniądze i w jakich tam chorych podziałach to sprawa drugorzędna. Liczy się ile Barca faktycznie zapłaciła za Neya (nie licząc jego pensji już po podpisaniu kontraktu) a nie jak nazwiemy ten przelew czy na co lub do kogo "poszedł".

@Bobo25: Prawnie zostalo ustalone ze byla to pensja wiec powiedziala co w swietle prawa stalo sie faktem i Tyle.
Ustalenia pomiedzy Barca a N N formie platnosci czy wpyplaty to sprawa 2 stron.
Rownie dobrze Neymar mogl byc wlascicielem NN i z tego tytulu dostal wieksza pensje.

Zwkle czepiactwo. Skoro sad go..za przeproszeniem ustalil to Barca poszla im na reke i skonczylo sie na tym, ze byla ta kwota to pensja Neymara.

Co do kpienia to poniosla cie fantazja lub lubisz sobie cos wmawiac.

@MarioVeB!: Co do kpienia to moja subiektywna ocena i pozwól że przy niej zostanę.
A co do kwoty:
http://sportowefakty.wp.pl/pilka-nozna/412434/barca-przyznala-ze-neymar-kosztowal-862-mln-euro

Poprostu wydali na piłkarza ponad 80 mln (ale wart jest swojej ceny) a teraz podawanie że "że ostatecznie Brazylijczyk kosztował Barçę 19,3 miliona euro" (cytat z artykułu z tej strony) jest po prostu groteskowe. Inaczej tego nazwać nie umiem.

Podkreślam że chodzi mi o to że opłata za transfer to cała kwota przelana za piłkarza, co mnie obchodzi ile % praw do karty piłkarza ma klub, jakaś firma czy krewny.

@Bobo25: No to masz 19 mln przelane do klubu Santos.
A prawnie ustalone zostalo, ze kwota dla NN to czesc pensji Neymara i tyle. I
Nie widze problemu.
Oplat pobocznych nie wlicza sie kwote transferu.

@MarioVeB!: Ja też nie widzę problemu.

@MarioVeB!: No i właśnie kwestia tego, co uzna się za koszt transferu, a co za samą opłatę za kartę zawodniczą. Ta należała do Santosu w określonej części, więc jeśli Santos dostał 17 mln, to ta kwota plus 40 dla współwłaściciela karty to rzeczywisty koszt karty zawodniczej. Inaczej trzeba by uznać ze Barca posiada około 30% praw do zawodnika.
Reszta czyli różnica między 82 a 57 to koszta transferu - prowizje i inne umowy. Tu sprawa nie jest jasna, jak wiele z tych kosztów było ukrytych w postaci pierwokupów czy innych dziwnych układów.
Co nie zmienia faktu, że w deklaracjach Bale kosztował 91 mln, potem już 101 a wciąż mówimy o samym koszcie karty, nie zahaczając o temat prowizji, opłaty za podpis (owego wynagrodzenia, co orzekł sąd w przypadku Neymara) i kilku innych kosztów.
Jeśli więc Neymar kosztował te 82, to Bale pewnie 120 lub więcej.
W Madrycie maja to szczęście, że akurat ich piłkarzy sąd nie traktuje jak okazji do pokazówki na każde "wydarte oszustom" euro, a wręcz po cichu zawiera ugody, więc o tamtych przekrętach, nie dowiaduje się nikt, chyba że dokonywane są na szczeblu wyższym niż Hiszpania, jak transakcja nabycia gruntów pod nowy stadion od miasta Madryt grubo poniżej ich wartości, co łapało się pod niedozwoloną pomoc publiczną.
« Powrót do wszystkich komentarzy