Yannick Carrasco jest piłkarzem, którego nazwiska nie wymieniało się do tej pory zbyt często, a który bardzo podoba się Barcelonie.
Bartomeu w zeszłym tygodniu na konferencji prasowej powiedział, że Barça wybierze jedną z dwóch opcji w celu wzmocnienia ataku drużyny: postawi na młodego piłkarza, który będzie sporo kosztował, lub weterana, na którego z pewnością nie wyda aż tylu pieniędzy. W obu przypadkach zawodnik będzie musiał liczyć się z pozostaniem w cieniu Messiego, Suáreza i Neymara, którzy mają pewne miejsce w pierwszym składzie.
Ostateczną decyzję podejmie Luis Enrique, jednak klub skłania się ku pierwszej opcji. Za kupnem młodego napastnika przemawia fakt, że byłaby to długofalowa inwestycja, która zwróciłaby się w przyszłości na boisku lub w sprzedaży zawodnika za większą sumę.
Yannick Carrasco pasuje do tego profilu. Podoba się szkoleniowcom, którzy uważają, że dobrze dogadałby się z MSN, a poza tym ma potencjał i sam może zostać gwiazdą. Belg jest szybki i bramkostrzelny, może grać na trzech pozycjach w ataku. Ma 22 lata, a Atlético zapłaciło za niego rok temu 17,26 miliona euro. Należy dodać, że 25% pieniędzy z kolejnego transferu otrzyma poprzedni klub napastnika AS Monaco. Barcelonie pozostało około 40 milionów na transfery. Początkowo dysponowała 60 milionami, do których doszło osiem ze sprzedaży Bartry. Katalończycy wydali już jednak 25 milionów na Umtitiego i 3,25 mln na Denisa Suáreza.
Komentarze (135)