Wczorajszy dzień mistrzostw Europy należał do outsiderów. Węgrzy nieoczekiwanie pokonali Austrię 2:0 i to oni przewodzą w tabeli grupy F, natomiast Portugalia musiała podzielić się punktami z Islandią.
Niepokonana w kwalifikacjach Austria była przez wielu określana „czarnym koniem” turnieju. Kiedy w 2. minucie spotkania David Alaba trafił w słupek, wydawało się, że mecz ułoży się pod dyktando jego drużyny, jednak Węgrzy nie zaakceptowali takiego scenariusza. W drugiej połowie przezwyciężyli oni przeciwności i zdołali objąć prowadzenie za sprawą Adama Szalaia, który w 62. minucie po dwójkowej akcji z Kleinheislerem trafił do siatki. Po czerwonej kartce dla Aleksandara Dragovicia Madziarzy powiększyli przewagę – bramkę po kontrze zdobył Zoltan Stieber.
W drugim meczu grupy F Portugalczycy nieoczekiwanie podzielili się punktami z Islandią. Pomimo dominacji w pierwszej połowie oraz bramki Naniego w 31. minucie drużyna Cristiano Ronaldo nie zdołała uzyskać satysfakcjonującego wyniku. Islandczycy zdobyli wyrównującego gola w 50. minucie spotkania za sprawą Bjarnasona, który zupełnie niepilnowany w polu karnym wykorzystał dośrodkowanie z prawej strony. O tym, jak ważny dla Islandii jest to punkt, świadczy euforia kibiców po końcowym gwizdku. Fani zespołu cieszyli się ze zremisowanego spotkania niczym ze zwycięstwa.
Komentarze (27)