Odnowienie kontraktu Neymara wydawało się niemal przesądzone. Tymczasem, jak donosi dziennik UOL, Brazylijczyk miał zaakceptować warunki płacowe zaproponowane przez PSG, który jest żywotnie zainteresowany jego usługami.
Neymar miałby otrzymywać w Paryżu szokującą kwotę 50 milionów euro rocznie (40 miliony + zmienne), co stanowi dwukrotność jego obecnych zarobków w Barcelonie. Decyzję o ewentualnej zmianie otoczenia mają Brazylijczykowi ułatwić namowy jego rodaków występujących obecnie w PSG - Marquinhosa, Thiago Silvy, Lucasa Moury i Maxwella. Zarówno ojciec Neymara, jak i sam napastnik mają także zdawać sobie sprawę, że jedynie opuszczenie Barcelony, w której główne role odgrywają Messi i Suárez, może sprawić, że zostanie on najlepszym graczem na świecie. Problem z hiszpańskim wymiarem sprawiedliwości ma być dodatkowym argumentem w tej rozgrywce.
Kontrakt Neymara kończy się w 2018 roku, a nawet jeżeli Brazylijczyk podpisałby nową umowę, PSG byłby skłonny zapłacić klauzulę odstępnego za zawodnika w wysokości 192 milionów euro.
Pierwsze formalne negocjacje miały miejsce tydzień temu na Ibizie. Piłkarzowi towarzyszył jeden z jego agentów Wagner Ribeiro, a pojawił się tam również szejk Nasser Al-Khelaifi. Według informacji brazylijskiego dziennika UOL nie doszło do zawarcia oficjalnego porozumienia, ale rozmowy są już bardzo zaawansowane. Niedawno prezes paryskiego klubu oświadczył, że w PSG rozpoczyna się nowy projekt. Zostanie on poprowadzony przez nową wielką gwiazdę, która zastąpi Zlatana Ibrahimovicia w roli lidera. - Któregoś dnia wyznam wam ten sekret - odpowiedział Al-Khelaifi, zapytany o Ronaldo i Neymara.
Komentarze (179)