Claudio Bravo nie mógł uczestniczyć w zwycięskim meczu z Granadą z powodu kontuzji, ale wraz z kolegami świętował po ostatnim gwizdku sędziego zdobycie tytułu mistrzowskiego.
- Zespół pozostawił po sobie dobre wrażenie, nie dbając o to, co dzieje się za jego plecami. Po kiepskim okresie, w którym traciliśmy punkty, zdawaliśmy sobie sprawę, że musimy wygrać, żeby zdobyć tytuł, i nie pozwoliliśmy naszym rywalom odrobić strat - powiedział o spotkaniu z Granadą.
- Ten sezon był dla nas świetny, zwyciężyliśmy w La Lidze, a wcześniej w Klubowych Mistrzostwach Świata. Niestety polegliśmy w Lidze Mistrzów, ale wciąż możemy wygrać kolejne trofeum, czyli Puchar Króla - podsumował tegoroczne rozgrywki.
Chilijski bramkarz przyjmuje swoją część odpowiedzialności za sukces, ale zaznacza rolę zespołu w jego osiągnięciu. - Od pierwszego meczu, który tu grałem, wiedziałem, jak ważne jest, żeby bramkarz dawał drużynie spokój i pewność. Najważniejsza jest jednak praca, jaką wykonuje cały zespół.
- Trenuję normalnie, mimo że jeszcze nie z grupą. Nie mam na razie pozwolenia na grę - powiedział na temat swojego urazu.
Komentarze (6)