Brazylijski obrońca Marquinhos znów jest dalej od transferu do Barcelony. Jego sytuacja w PSG uległa znaczącej poprawie.
Jeszcze niedawno wydawało się, że zawodnik będzie dążyć do opuszczenia Paryża. Miał on już dość bycia jedynie zmiennikiem dla swoich rodaków Thiago Silvy i Davida Luiza. Tym samym można było odnieść wrażenie, że jest coraz bliżej transferu do Barcelony. Tymczasem sytuacja w ostatnich tygodniach uległa zmianie.
Punktem zwrotnym okazało się pierwsze starcie 1/4 Ligi Mistrzów z Manchesterem City. Marquinhos nie zagrał w nim ani minuty i wystosował ultimatum skierowane do trenera Laurenta Blanca. Piłkarz miał powiedzieć, że będzie chciał odejść z klubu, jeśli nie otrzyma pożądanej przez niego liczby minut na boisku. Jednak szejk Nasser Al-Khelaifi jasno stwierdził, że nie wyrazi zgody na sprzedaż Brazylijczyka.
Skarga środkowego obrońcy przyniosła jednak efekt. Przestał być zmiennikiem i regularnie gra ostatnio w pierwszym składzie, najczęściej kosztem Davida Luiza. Marquinhos wystąpił w pięciu meczach z rzędu, w tym w rewanżowym starciu z Manchesterem. Jego sytuacja w klubie się zmieniła i plany na przyszłość również. Zawodnik, który skończy w sobotę 22 lata, został zapewniony, że będzie w przyszłym sezonie występował obok Thiago Silvy na środku defensywy. Jego wzrok odwraca się od Camp Nou.
Komentarze (94)