Ku stabilizacji

Eoren

30 kwietnia 2016, 10:47

43 komentarze

Real Betis

RBB

Herb Real Betis

0:2

Herb Real Betis

FC Barcelona

FCB

  • 50' Ivan Rakitić 
  • 81' Luis Suárez 
  • Sobota, 30 kwietnia 20:30
  • Benito Villamarin
  • Eleven

Rayo, Levante i Celta – tak przedstawia się lista najbliższych rywali Atlético, w tej chwili najpoważniejszego konkurenta Barçy w walce o mistrzostwo. Wniosek, jaki można wysnuć z tego terminarza, jest jeden – drużyna Luisa Enrique nie ma już marginesu błędu. Trzy ostatnie spotkania muszą być wygrane. Na początek tego szalonego finiszu czas na wizytę na Benito Villamarín.

W ostatnich dwóch spotkaniach Barcelona w końcu pożegnała kwietniowe demony. Czarny miesiąc, jaki rozpoczął remis z Villarrealem, zakończył się na El Riazor okrutną goleadą. Jak na razie mecz ze Sportingiem potwierdził, że skuteczność powróciła w szeregi barcelońskiego tridente. Mimo to pierwsza połowa spotkania na Camp Nou mogła zasiać w tej kwestii wątpliwości. Z kolei fakt, że Luis Enrique nie musi martwić się kontuzjami żadnego z kluczowych zawodników, może napawać optyimzmem. Przed wyjazdem do Sewilli Barcelona ma powody do wspomnianego optymizmu, choć są one równie solidne, co powody do ostrożności. Tym, że Barça zbagatelizuje niżej notowanego rywala, nie musimy się chyba martwić. Na tym etapie nie ma już miejsca na lekceważenie.

Jaki obraz zobaczymy, gdy zajrzymy w tej chwili do obozu najbliższego rywala Barçy? Pierwszym słowem, jakie może przyjść wtedy na myśl, jest „destabilizacja”.

Ale jak to? Przecież Betis zajmuje pewną lokatę w połowie stawki. Jest już właściwie bezpieczny i ma zapewnione utrzymanie. Można uznać, że ekipa prowadzona przez Juana Merino znajduje się właściwie w tym samym miejscu, w którym była w momencie zwolnienia Pepe Mela. Jak inaczej nazwać ten stan rzeczy, jeśli nie stabilizacją? A jednak. Betis chwieje się u podstaw, czyli na płaszczyźnie instytucjonalnej.

Samo (powtórne) zwolnienie Pepe Mela, w momencie, w którym niemal nikt się tego nie spodziewał, buduje obraz tego klubu. I rzecz nie w tym, że oddanie ekipy w ręce Merino było złym wyborem. Czas zweryfikował tę decyzję pozytywnie i wydaje się, że aktualny szkoleniowiec Verdiblancos może być kimś więcej niż tylko opcją przejściową. Można tylko żałować, że już na wejściu usłyszał przekaz od dyrekcji sportowej, mówiący, że miejsce zagrzeje tylko chwilowo. Betis poszukuje trenera z doświadczeniem w Primera i znającego środowisko klubu – takie słowa popłynęły od władz zespołu z Benito Villamarín. Problem nie leży więc w osobie Merino, ale w tym, że w kwestii personaliów niemal nikt nie może być tam niczego pewien. Ostatnio na własnej skórze przekonał się o tym Eduardo Macià, dyrektor sportowy Betisu. Zapłacił on stanowiskiem za nietrafione transfery, jak ściągnięcie Van der Vaarta czy Digarda. Być może nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że zwolnienie Macii oznacza, że na przestrzeni sześciu lat przez klub z Benito Villamarín przewinęło się aż siedmiu (sic!) szefów dyrekcji sportowej.

To jednak nie jedyne stanowisko, na którym Betis wykazuje niepokojący brak stabilizacji. José León, Jaime Rodríguez – Sacristán, Rafael Gordillo, Miguel Guillén, Manuel Dominguez Plates, Juan Carlos Ollero i wreszcie Ángel Haro. Co łączy wszystkich tych panów? Każdy z nich był (lub w przypadku Haro jest) prezesem Betisu. Jaki był czas potrzebny na dokonanie takiego przemiału personalnego? Dokładnie taki sam, jak w przypadku dyrektorów sportowych: sześć lat. Jak można mówić o jakiejkolwiek stabilności w przypadku klubu, który zmienia sternika częściej niż co rok?

W szczególności jeśli owi sternicy są tak źle postrzegani w środowisku Béticos jak Haro. Ostatnio prezes Verdiblancos dolał oliwy do ognia po kolejnej porażce Betisu w derbowym spotkaniu z Sevillą. Przekaz Juana Merino, dotyczący tego, iż przegrana na Ramon Sánchez Pizjuán jest bezpośrednim efektem tego, że Sevilla znajduje się na wyższym poziomie sportowym, Haro skomentował następująco:

– przegraliśmy derby i nie akceptuję tego jako sytuacji normalnej.

Cała konferencja Haro, nie tylko wspomniany wyżej jej wycinek, była ciosem wymierzonym w drużynę. Zarzuceniem jej braku zaangażowania i wymyślania wymówek dla usprawiedliwienia haniebnej porażki. Atmosfera po derbach była wystarczająco gęsta, teraz zaś stała się jeszcze bardziej nerwowa.

Czy w takiej sytuacji Betis jest w stanie wyrwać ligę Barcelonie? Czy raczej „podpierdolić” ją, według słów Antonio Adána? To zawsze możliwe, jednak maluje się w tej chwili jako niezbyt prawdopodobne. Piłkarze Merino nie bronią się już przed spadkiem ani nie walczą o puchary. Motywacją na mecz z Barçą może być tak naprawdę jedynie klasa przeciwnika. Złą wiadomością dla Betisu jest też kontuzja, jakiej właśnie uległ Vargas. W takiej sytuacji wydaje się, że Verdiblancos postawią raczej na starcia z Eibarem i Getafe, gdzie próba podciągnięcia ich pozycji w tabeli jest realna, niż na marzycielskie wyrwanie mistrzostwa z rąk Barcelony.

Jednak kto wie, może słowa Ángela Haro zagrają Béticos na ambicji? Jakkolwiek nie zakończy się sobotni mecz, będzie on wydarzeniem szczególnym w historii rywalizacji Barçy i Betisu. Kluby te zagrają ze sobą po raz setny. Jak dotąd Katalończycy wygrali 59 z 99 starć, przy tym aż dwudziestokrotnie odnosili zwycięstwo na Benito Villamarín. Obiekt Betisu ewidentnie sprzyja Barcelonie, która ostatnio poległa tam osiem lat temu (2:3). Czy setne spotkanie może odwrócić historię tej rywalizacji? Jeśli Barça straci tam choć dwa punkty, tak właśnie może się stać. Jednak taka sytuacja jest wykluczona w umyśle każdego z piłkarzy Barcelony. Taką przynajmniej trzeba mieć nadzieję. W końcu zawodnicy Barçy wiedzą, co jest stawką tej gry, prawda? To kolejny finał, jaki przyjdzie im rozegrać w końcówce tego sezonu. A przecież wszyscy wiemy, że według słów klasyka, finałów się nie gra. Finały się wygrywa.

Mecz obejrzysz za darmo i w dobrej jakości w  STS TV

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (43)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze