Luis Enrique: Ciężko się spodziewać, że się potkniemy

Ola

29 kwietnia 2016, 15:33

AS, Mundo Deportivo, Youtube

25 komentarzy

Luis Enrique optymistycznie podchodzi do kwestii zdobycia dubletu. Na konferencji prasowej trener wypowiedział się na temat meczu z Betisem oraz końcówki sezonu ligowego.

Wreszcie mieliście cały tydzień, by przygotować się do meczu. Jak wygląda sytuacja zespołu?

Jesteśmy w bardzo dobrym stanie. To był inny tydzień, mieliśmy więcej odpoczynku i więcej treningów. Mamy jasny cel – wygrać mecz z Betisem, choć wiemy, że będzie to trudne, szczególnie że gramy na wyjeździe.

Zauważasz, że inne drużyny mają interes w tym, by Barcelona nie wygrała ligi?

Nie bardzo mnie to interesuje, chociaż rozumiem, że piłkarze niektórych drużyn mają swoje sympatie i chcą, by mistrzostwo zdobył Real lub Atlético. Są na pewno też tacy, którzy chcą zwycięstwa Barçy. Ostatecznie wygra najlepszy, czyli ten, który zgromadzi najwięcej punktów po 38 kolejkach.

Czym Betis może zagrozić Barcelonie?

Przyjście Merino zmieniło sytuację tego zespołu. Mają dobrych zawodników w pomocy oraz z przodu. Nie komplikują sobie zbytnio meczu od początku, grają bardziej bezpośrednio. Poza tym grają u siebie, co zawsze jest korzystne. To są rzeczy, które absolutnie nie zmienią naszej taktyki, ale mogą mieć wpływ na mecz. My postaramy się, żeby tak nie było.

Betis jest już bezpieczny, nie musi walczyć o utrzymanie. To dla was dobra wiadomość czy może brak presji im pomoże?

Doświadczenie mi mówi, że może być i tak, i tak. Dla nas nie ma znaczenia, czy o coś grają, bo naszym celem jest pokazanie naszej wyższości na boisku i wygranie meczu. To nasz obowiązek.

Barça ma w tej kolejce trudniejszy mecz niż Real i Atlético? Jaką wagę do tego przywiązujesz?

Nie sądzę, żeby był najtrudniejszy, każdy z nas ma ciężkiego rywala, ale wszystko zależy od tego, jak zagramy my.

Jeśli Real wygra Ligę Mistrzów, to ocena waszego sezonu będzie gorsza?

Rozpoczęliśmy sezon z szansą na trzy tytuły, do zdobycia zostały nam dwa. Oczywiście poprzeczka dla naszego zespołu jest zawieszona wysoko, akceptujemy to od początku. Wciąż mamy nadzieję na zdobycie dwóch trofeów.

Barça ma prawo pierwokupu Saula. Myślisz, że to czas, by z niego skorzystać, i czy ten piłkarz pasuje do twojej wizji drużyny?

Wiesz, że nie mam w zwyczaju mówić o zawodnikach, którzy nie mają nic wspólnego z aktualną sytuacją Barçy. Jest wielu bardzo dobrych piłkarzy w futbolowym wszechświecie, którzy mogą interesować Barcelonę, i tyle. Nie interesują nas plotki, tylko trzy punkty w Sewilli.

Zawodnicy mówią, że lubią grać co trzy dni, by utrzymać rytm. Teraz mówisz, że gra raz w tygodniu zrobi wam dobrze.

Jasne, że chcielibyśmy grać co trzy dni ze względu na to, co to oznacza, ale pod względem treningowym większe odstępy między meczami są dla nas cudowne. Mamy więcej czasu na treningi i rozmowy z drużyną.

To ostatnia kolejka rozgrywana o różnych porach. Fakt, że gracie jako ostatni, może mieć jakiś wpływ?

Na tym poziomie terminarz nie ma znaczenia. Ciężko jest się spodziewać, byśmy się potknęli. Każdy myśli, że pozostałe drużyny się nie potkną, i ten, kto wytrzyma tę presję, będzie godny tytułu mistrza.

Jak oceniasz Neymara? Jesteś zadowolony z niego w końcówce tego sezonu?

Jestem zadowolony z postawy wszystkich moich zawodników, bez wyjątku. Nie będę indywidualizował, bo nie sądzę, żeby to było sprawiedliwe. Obecna sytuacja jest wynikiem gry wszystkich zawodników.

Chciałbyś, aby Totti był „nowym Larssonem” Barcelony?

(śmiech) Dlaczego miałbym nie chcieć? Jeśli nam go sprzedadzą tanio… Ale jako że jestem trochę fanem Romy, chciałbym, aby tam zakończył karierę.

Widzieliśmy, że Mathieu trenuje już z drużyną. Będziesz mógł z niego skorzystać w którymś z pozostałych meczów?

Dziś odbył cały trening, oddawał nawet strzały. Podejrzewam, że w przyszłym tygodniu otrzyma zielone światło i będę mógł z niego skorzystać. To fantastyczna wiadomość.

Masz wrażenie, że ten niewielki kryzys jest przeszłością i drużyna się już podniosła?

Jesteśmy w uprzywilejowanej sytuacji, ale różnice punktowe są niewielkie. Nie nazywałbym tego kryzysem, ale brakowało nam typowej dla nas płynności i szczęścia w niektórych momentach. Mam nadzieję, że to się nie powtórzy, ale nigdy nie można być pewnym w 100%. A im więcej jest napięcia, tak jak teraz w końcówce sezonu, tym więcej czynników oddziałowuje.

Złoty But byłby dobrą nagrodą dla Luisa Suáreza po wspaniałym sezonie?

Nagrodą, jaką chce zdobyć Luis, tak jak i jego koledzy, jest tytuł mistrzowski, ale aby to uczynić, trzeba strzelać bramki i niektóre z nich zdobywają napastnicy. Jedno jest więc związane z drugim.

Uważasz tak jak Piqué, że niewygranie mistrzostwa byłoby porażką?

Każdy określa to jak chce. Wyciągnę wnioski po zakończeniu sezonu. Teraz myślę tylko o wygraniu pozostałych meczów.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (25)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze