Luis Enrique tradycyjnie wziął udział w konferencji prasowej przed jutrzejszym meczem ze Sportingiem Gijón, drużyną, która jest mu wyjątkowo bliska.
Jutrzejszy rywal.
W klasyfikacji miało miejsce wiele niespodzianek. Sporting jest jedną z nich, przyglądam się jego grze i uważam, że rozgrywa wyjątkowy sezon. Moim zdaniem ma duże szanse na utrzymanie się. Mimo wielu przeciwności i braku możliwości transferów ciężko pracuje i ma uporządkowaną defensywę i ofensywę. W sercu jestem kibicem Sportingu i podoba mi się ten zespół, mimo ograniczeń, z jakimi się zmaga. To drużyna, która oddaje ducha miasta.
Neymar strzelił bramkę, odzyskał rytm. Uważasz, że ostatnie opinie na jego temat były niesprawiedliwe?
Nie mam pojęcia. Nie czytam prasy i nie mogę powiedzieć nic na ten temat.
Uważasz, że po zwycięstwie 8:0 całkowicie przezwyciężyliście ten zły okres, przez który przechodziliście?
Nie wiem, ale ten rezultat jest dla nas idealny. Wzmacnia nas w tym momencie sezonu, który po wynikach z ostatnich kolejek trochę się skomplikował. Jedne wyniki były sprawiedliwe, inne nie, ale ten jest dla nas niesamowity. Teraz chcemy potwierdzić to w czterech spotkaniach, które zostały. Te cztery kolejki będą bardzo interesujące dla wszystkich, w każdej części tabeli.
Na liście powołanych na spotkanie na Riazor rzuca się w oczy brak Aleixa Vidala, zawodnika, który gra z wami od stycznia. Oznacza to, że straciłeś do niego zaufanie?
Nie mam w zwyczaju rozmawiać o takich rzeczach. Uważam, że lista powołanych i podstawowa jedenastka same w sobie dużo mówią. Jestem zadowolony z całego mojego zespołu. Nie narzekam, a już na pewno nie publicznie.
Zdecydowałeś już, czy w przyszłym roku odzyskasz Halilovicia?
To nie jest temat, który trzeba obecnie poruszać. Halilović rozpoczął sezon z dużą liczbą minut w Sportingu. Teraz od wielu kolejek nie mieści się w pierwszym składzie. Musi poprawić wiele rzeczy. Powtarzam jednak, że takie sprawy będziemy omawiać wraz z zarządem, gdy przyjdzie odpowiedni moment, nie teraz.
Jak się ma Leo Messi? Pytam, bo w meczu z Deportivo Sidnei trochę go poturbował, a wczoraj był na siłowni. Jest gotowy do gry?
Tak. Nie miał zbyt wiele szczęścia odnośnie fauli w poprzednim spotkaniu, ale dziś trenował i ma się świetnie.
Dani Alves wrócił do drużyny, teraz ponownie zagracie u siebie. Czujesz, że musisz go chronić?
Nie. Mamy idealnych kibiców, którzy nas wspierają, w szczególności od kiedy tu jestem, ale także wcześniej. Nie traktuję w taki sposób żadnego piłkarza. Podejmuję decyzję w związku z tym, co uważam za najlepsze dla zespołu ze sportowego punktu widzenia.
Wiem, że to tylko wynik, ale uważasz, że drużyna odzyskała dawny nastrój, w szczególności w ataku, gdzie zawodnicy tworzyli dużo okazji? Suárez strzelił cztery gole, a Messi i Neymar po jednym. Myślisz, że taki rezultat po serii słabych spotkań powoduje, że wyszliście już z dołka?
Wszyscy mamy nadzieję, że tak, ale nie uważam, by była to kwestia tylko ostatniego spotkania. W meczu z Valencią byliśmy znacznie lepsi od rywali, stworzyliśmy nawet więcej okazji bramkowych niż z Deportivo. Wciąż sądzę, że jesteśmy na dobrej drodze, mimo że straciliśmy przewagę, którą mieliśmy. To nie znaczy, że nie jesteśmy w stanie wygrać wszystkich pozostałych meczów, taki jest nasz cel.
Kiedy mówimy o kalendarzu, zdajemy sobie sprawę, że w ostatnich czterech kolejkach znacznie więcej dzieje się na górze tabeli i tam możemy spodziewać się więcej niespodzianek niż na dole.
Tak, jeśli przyjrzymy się poprzednim sezonom, również zobaczymy, że zawsze w ostatnich kolejkach przytrafiały się zaskakujące wyniki. Wiele drużyn nie ma nic do stracenia i dzieją się zupełnie różne rzeczy. Na pewno znów tak będzie. Trzeba być przygotowanym, by dotknęło to resztę, a nie nas.
Luis Suárez strzelił cztery gole i miał trzy asysty. Uważasz, że obecnie jest najbardziej decydującym zawodnikiem w drużynie?
Jak zwykle, nie mówmy o poszczególnych graczach. Kiedy idzie źle, rozmawiamy o całej drużynie. Tak dobry wynik jak ten ostatni jest sukcesem całego zespołu. Potrzebujemy bramkarza, obrońców i pomocników, by później napastnicy wykończyli akcję. Oczywiście cztery gole i trzy asysty to wyczyn godny pochwały, ale powtarzam, sukces należy do całego zespołu. Na dobre i na złe.
Byłeś wczoraj na prezentacji dotyczącej nowego Camp Nou. Co sądzisz?
Podobała mi się. Uważam, że pomysł, jaki mają, jest bardzo trafiony. Trzeba poczekać jeszcze lata, zanim to wejdzie w życie. Na pewno będzie potrzebna pomoc wszystkich socios i culés, bo musimy dalej rywalizować w warunkach, które nie będą tak wygodne, jak te obecne. Jednak uważam, że rezultat będzie spektakularny.
Zostały wam spotkania z zespołami z dolnej części tabeli. Kluczowe będą mecze u siebie?
Wszystkie będą kluczowe. Jesteśmy w sytuacji, w której musimy wygrać cztery pozostałe mecze, i to samo dotyczy drużyn, które są za nami. Tu nie chodzi już tylko o pojedynki u siebie.
Mam wrażenie, że Iniesta jest w świetnej formie, nie wiem, czy się ze mną zgodzisz. Co sądzisz o jego roli w drużynie?
Iniesta jest w świetnej formie od kiedy się urodził, nigdy go innego nie widziałem. W tym sezonie gra na tym samym poziomie co w poprzednim, dla mnie to niesamowite. Jest kluczowym zawodnikiem, naszym kapitanem, jest decydujący na boisku i poza nim. Uważam, że niewielu piłkarzy ma takie zdolności do kreowania sytuacji bramkowych. Dobrze gra także bez piłki, ma świetną mentalność. Jest wyjątkowy.
Chciałbym zapytać o możliwe rotacje. Zostały cztery spotkania, planujesz jakieś zmiany, widać zmęczenie u piłkarzy, czy może w tym momencie sezonu takie rzeczy już są nieistotne?
Próbujemy brać wszystko pod uwagę i rozważać wszystkie opcje.
Wróćmy do projektu nowego Camp Nou. Rezultat na pewno będzie świetny, ale nie uważasz, że w ciągu najbliższych dwóch, trzech lat sprawy finansowe mogą wpłynąć na aspekty sportowe? Mam na myśli fakt, że kilka miesięcy temu nie było pieniędzy na zakup Nolito, a obecnie wydaje się 600 milionów euro na stadion. Martwi cię to?
Nie, w ogóle mnie to nie martwi. Wczoraj prezydent zapewnił, że nie wpłynie to na sprawy sportowe, co oczywiście interesuje wszystkich culés. Musimy mieć na uwadze, że ten zespół nie jest łatwo poprawiać, mamy wielu z najlepszych piłkarzy na świecie na swoich pozycjach. Kibice mogą być jednak spokojni, sprawa stadionu nie wpłynie na to, co tak naprawdę czyni wielkim ten klub, czyli na drużynę. Jestem spokojny.
Porównując ten sezon z poprzednim, oczywiście nie masz już w ataku Pedro. Rok temu zdejmowałeś z boiska członków tridente 31 razy, a w obecnym - tylko cztery, w tym Messiego dwukrotnie z powodu kontuzji. Mógłbyś to wyjaśnić?
Jeśli będę tu jeszcze dziesięć lat, zobaczysz, ile się zmieni. Zawsze zależy to od potrzeb drużyny. Chcemy, żeby rywale nie znali naszych zamiarów. Po to jestem trenerem i takie są moje decyzje. Mogą być mniej lub bardziej zrozumiałe, ale taka jest moja praca.
W ostatnim meczu zmieniłeś w drugiej połowie trzech istotnych graczy. Zidane ostatnio wspominał, że żałuje, że nie zdejmuje czasem z boiska istotnych piłkarzy, np Cristiano Ronaldo. Także Vicente del Bosque wspominał, że obecnie szkoleniowcy są uzależnieni od swoich najlepszych zawodników. W jaki sposób się tym zarządza? Masz zamiar czasem zdjąć z boiska istotnych piłkarzy czy uważasz, że pozostanie na boisku będzie dla nich najlepsze? Widzisz w tym problem?
Powtarzam, robię zmiany, kiedy uważam, że może to pomóc drużynie albo kiedy któryś piłkarz potrzebuje odpoczynku. Grają ci, którzy muszą. Niestety w trakcie sezonu zdarzają się również kontuzje. W zeszłym roku robiłem dużo zmian, w tym nie i też się wam nie podoba. Nie zawsze wszyscy będą zadowoleni. Wiem, że prawie wszyscy mnie lubicie, więc nie ma problemu.
Uważasz, że występ Marca Bartry w ostatnim spotkaniu pokazuje, że powinien był grać więcej w tym sezonie?
Nie ma to wielkiego znaczenia, co było, to było. Bardzo ciężko pracował, był w cieniu, to pokazuje, że jest wielkim profesjonalistą. Zagrał bardzo dobrze, pomijając sytuację bramkową, która mnie nie interesuje, dobrze bronił, wyprowadzał piłkę.
Quini, były piłkarz Sportingu i Barcelony, zostanie odznaczony przez Barçę. Co o nim sądzisz? I, jeśli mogę zadać drugie pytanie, jaką książkę poleciłbyś na Dzień św. Jerzego [Światowy Dzień Książki, wielkie święto w Katalonii - przyp. red.]?
Nie wiedziałem tego o Quinim. On jest "bogiem" dla wszystkich fanów Sportingu i mieszkańców Gijón. Miałem szczęście grać z nim. To wyjątkowe doświadczenie, moje marzenie. W Gijón jest tak znany jak Pelagiusz [pierwszy król Asturii - przyp. red.]. Uważam, że rzeczy, które zrobił, wywołują uśmiech na twarzy każdego culé. Co do książki... obecnie czytam po włosku [zwraca się do włoskiego dziennikarza], żeby móc ci kiedyś odpowiedzieć. Przykro mi, ale nie mam obecnie żadnej hiszpańskiej książki do polecenia.
Mówiłeś, że zwycięstwa i porażki to odpowiedzialność całego zespołu. Ostatnio Bartra zagrał dobry mecz. Właśnie takiej postawy szukasz u piłkarza, który dostaje szansę po długim okresie bez gry?
Nie chodzi o to, co mi się podoba, takie musi być nastawienie profesjonalisty. Łatwo to powiedzieć, ciężej zrobić. Zawsze, gdy z nim rozmawiałem, mówił, że jest przygotowany, gdy tylko będę chciał. Udowodnił to na treningach i w grze. Musi cieszyć się z tej chwili i przygotowywać do momentu, w którym dostanie kolejną szansę. Taka postawa powinna być normalna, ale nie zawsze tak jest, więc warto to podkreślić.
Półtora miesiąca temu, kiedy przewaga w lidze była znaczna, Piqué powiedział, że przegranie ligi byłoby niewybaczalne. Zgadzasz się z tym?
Nie po to tu jestem. Rozmawiam o Sportingu i o czterech zwycięstwach, których potrzebujemy. To nasz cel.
Statystyki Neymara pogorszyły się w ostatnich tygodniach. Uważasz, że jest tak samo dobry jak dwa-trzy miesiące temu?
Tak, gra na dobrym poziomie.
Możesz powiedzieć coś na temat porozumienia Barçy z Brazylijską Konfederacją Piłkarską? Ustaliliście, że Neymar pojedzie na Igrzyska Olimpijskie, ale nie na Copa América. Zakładam, że on chciałby grać w obu turniejach.
To był kompromis. Jak mówiłem wcześniej, wszyscy chcemy tego, co najlepsze dla piłkarza. To logiczne, że chce reprezentować swój kraj. Doszliśmy do porozumienia i jestem zadowolony. To najlepsze dla niego, dla Barçy i dla reprezentacji Brazylii.
Komentarze (26)