Bitwa i wojna

Daniel Olbryś

5 kwietnia 2016, 13:10

89 komentarzy

FC Barcelona

FCB

Herb FC Barcelona

2:1

Herb FC Barcelona

Atlético Madryt

ATM

  • Luis Suárez 63', 74'
  • 25' Fernando Torres 
  • Wtorek, 5 kwietnia 20:45
  • Camp Nou
  • nSport+

"To drugi zespół w Hiszpanii i jutrzejszy mecz będzie dużo trudniejszy niż ten z soboty" - cytat Gerarda Piqué z przedmeczowej konferencji prasowej mówi sam za siebie. Porażka w Klasyku rozczarowała wielu kibiców, nie ukrywajmy, nawet mimo sporej różnicy w tabeli dla większości culés sobotni wynik to olbrzymi zawód. Na rozpamiętywanie tego pojedynku nie ma już jednak czasu, ponieważ już dziś o 20:45 na Camp Nou czeka nas spotkanie o zdecydowanie większym ciężarze gatunkowym i kto wie, czy nie z... trudniejszym rywalem.

Barça i Atlético znają się jak łyse konie. Nie tylko dlatego, że ekipa z Madrytu zawsze była jednym z mocniejszych rywali Blaugrany w lidze hiszpańskiej. W ostatnich kilku sezonach los skojarzył bowiem obie ekipy na różnych etapach rozgrywek krajowych i europejskich. W sezonie 2013/14 był to (tak jak teraz) ćwierćfinał Ligi Mistrzów, w minionym zaś drużyny te trafiły na siebie w 1/8 finału Pucharu Króla. Ogromna w tym zasługa Diego Simeone, który uczynił z Atlético prawdziwą maszynkę do wygrywania, i choć nie czyni ona tego w tak spektakularny sposób jak Barça czy Real, nie sposób odmówić jej dziś miejsca w czołówce europejskich klubów.

Czy to trenerzy, czy też zawodnicy obu drużyn jasno zapowiadają: nie zamierzamy grać na remis. To będzie bitwa i wojna w jednym, starcie gigantów, porównywalne rangą do ligowego Klasyku. I choć historycznych tarć jest w tym przypadku nieco mniej, na pewno żadnego z piłkarzy nie trzeba specjalnie motywować na tę okazję. Dla Barçy jest to perfekcyjna okazja na zmazanie win po sobotnim spotkaniu, zaś dla Atlético szansa na przełamanie negatywnej passy w starciach z Azulgraną. Dotychczasowe wyniki nie mogą nastrajać optymizmem: ostatnich sześć spotkań Dumy Katalonii z Atléti kończyło się zwycięstwami piłkarzy Luisa Enrique. Co więcej, ostatni raz Los Colchoneros wygrali na Camp Nou w 2006 roku (!). Brak triumfów nie oznaczał jednak braku sukcesów: w sezonie 2013/14 Atléti wyeliminowało Barçę na tym samym etapie rozgrywek LM, a remis w ostatniej ligowej kolejce na Camp Nou zapewnił im tytuł.

Sytuacja kadrowa po stronie Barçy jest dość jasna. Na pewno nie zagrają Jérémy Mathieu, Aleix Vidal i Adriano, wyeliminowani przez kontuzje, poza kadrą znaleźli się również Masip i Douglas. Dużo większy problem ma Diego Simeone - do ostatniej chwili ważyły się losy Diego Godína i Stefana Savicia, ale ostatecznie obydwaj znaleźli się w meczowej osiemnastce i zapewne wyjdą w pierwszym składzie. Zabraknie za to Gimeneza, Tiago oraz Garcíi Carrasco. Kto wie, czy największym rywalem obu ekip nie będzie jednak zmęczenie, spowodowane ogromną kumulacją spotkań od początku tego roku. O ile Atlético odpadło z Pucharu Króla już w ćwierćfinale i miało szanse na chwile wytchnienia, o tyle Barça od początku roku tylko raz (nie licząc przerwy na mecze reprezentacji) nie grała w środku tygodnia. Dołączając do tego zmęczenie podróżami i coraz mniejsze możliwości rotacji Luisa Enrique (kontuzje, kartki) możemy mieć wątpliwości co do formy fizycznej piłkarzy Blaugrany.

Można by zastanawiać się, w jaki sposób drużyna której ogromny problem sprawiło pokonanie PSV Eindhoven w 1/8 finału (dopiero po rzutach karnych) może stanowić zagrożenie dla wielkiej Barçy, która dopiero co osiągnęła niebotyczny wynik 39 meczów bez porażki i bezstresowo rozprawiła się w poprzedniej rundzie z Arsenalem. Odpowiedź jest prosta: te ekipy znają się bardzo dobrze i nawet w gorszej formie są w stanie sprawić kłopoty jakiemukolwiek rywalowi. Dziś wieczorem czeka nas naprawdę pasjonujący bój. Pozostaje tylko mieć nadzieję, że Barça po sobotniej wpadce powróci do tego, co nieprzerwanie serwuje nam od półtora roku: dużej intensywności, pięknych, ofensywnych akcji i uważnej gry w obronie. Tylko tak będziemy w stanie pokonać drugą najlepszą drużynę w Hiszpanii. Força Barça!

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (89)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze