Stoiczkow: Jestem załamany, jadę do Barcelony

Julia Cicha

24 marca 2016, 20:12

Mundo Deportivo

13 komentarzy

Christo Stoiczkow nie mógł uwierzyć w wiadomość o śmierci Johana Cruyffa. Natychmiast zadzwonił do Josepa Marii Minguelli, przyjaciela i byłego managera, oraz do innych znajomych z Barcelony.

- Jestem załamany - powiedział dla Mundo Deportivo, nie mogąc powstrzymać się od płaczu. Był to dla niego drugi taki cios, po śmierci "brata" Triffona Ivanowa, z którym grał przez wiele lat w reprezentacji. Stoiczkow zapewnił: - robię wszystko, by jeszcze tej nocy polecieć z Miami do Barcelony. Nie wiem gdzie, wszystko mi jedno, chcę tam być jak najszybciej, by pożegnać się z mistrzem, który tyle dla mnie zrobił, który dał mi możliwość gry w Barçy, zdobycia Złotej Piłki. Bez niego nie byłoby to możliwe. Dał mi możliwość gry w Dream Teamie, cieszenia się grą w piłkę i wygrywania tytułów.

- Kiedy byłem w Barcelonie, pracując nad reportażami dotyczącymi Copa América, mówiono mi, że stan Johana się poprawił, podchodziłem do sprawy optymistycznie. To dla mnie szok, nie spodziewałem się tego. To trudne dla mnie i dla mojej rodziny. Kochałem go i podziwiałem - powiedział Bułgar.

Stoiczkow pragnie przekazać kondolencje Jordiemu Cruyffowi oraz Mariano Angoyowi i całej rodzinie oraz barcelonismo. - Johan był niepowtarzalny dla wszystkich, dla Barçy to człowiek, który zmienił przyszłość tego klubu - dodał.

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
To jeden z najczarniejszych dni w historii Barcy. Barca straciła człowieka który przywrócił jej Jej Wielkość po erze pewnego dyktatora, człowieka który wraz z Laportą i Guardiolą stworzył Najlepszą Drużynę w Historii futbolu z niepowtarzalnym stylem.......i tylko szkoda że od 2011 roku jego dziedzictwo jest systematycznie niszczone ( moim zdaniem już go nie ma) przez ludzi związanych z katarem i tych dla których Barca jest biznesem i którzy nie szanują Historii, Stylu,Wartości Barcelony i Katalonii a takie LEGENDY BArCY jak właśnie BOSKI JOHAN traktują jak zwykłe śmieci......oddelegowując do nich sekretarki by odbierały im to czym zasłużenie zostali uhonorowani za wkład w wielkość Barcy

A mariovebuś to teraz pewnie otwiera kolejne szampany ze szczęścia bo jego katarscy przyjaciele z zarządu mają o jednego mniej przeciwnika. I to jest żałosne i godne ubolewania że Barca ma takich niby kibiców jak mariovebuś& friends anty Barca
« Powrót do wszystkich komentarzy