Mecz z Villarrealem był setnym spotkaniem od powstania tridente MSN 25 października 2014 roku na Santiago Bernabéu. Przez te półtora roku tercet napastników pokazał się ze świetnej strony, jeśli chodzi o statystyki oraz wrażenia, jakie wywołuje na boisku.
Luis Suárez zagrał w 86 spotkaniach, strzelając w nich 68 bramek i popisując się 39 asystami. Jego wyniki są świetne, przede wszystkim w drugim roku w Barcelonie, w którym walczy o trofeum pichichi oraz o Złoty But.
Z kolei Messi może pochwalić się średnią ponad jednego gola na mecz. W 84 rozegranych spotkaniach trafiał do siatki 86 razy. Z kolei w kategorii asyst ustępuje Urugwajczykowi, ma ich 33.
Neymar jest tym członkiem tridente, który rozegrał najmniej spotkań oraz zdobył najmniej bramek. Były gracz Santosu wystąpił w 79 pojedynkach, w których strzelił 56 goli i zanotował 24 asysty. Z drugiej strony może on pochwalić się największym procentem wygranych spotkań (83.5%).
Sumując wyniki trójki napastników, którzy są na drugim, trzecim i czwartym miejscu w klasyfikacji pichichi, tridente zdobywało do tej pory 2.1 gola oraz 0.96 asysty na mecz. Trzeba też wziąć pod uwagę, że w kilku spotkaniach (m.in. z Villanovense i Valencią w Pucharze Króla) nie zagrał żaden z nich, w związku z czym statystyki są jeszcze lepsze, jeśli weźmie się pod uwagę jedynie mecze, w których wystąpił przynajmniej jeden z członków MSN.
Znaczenie tridente jest poza wszelką wątpliwością, co potwierdza statystyka spotkań, w których cała trójka zagrała od pierwszej minuty. Barcelona przegrywała w takiej sytuacji jedynie pięciokrotnie - w zeszłym sezonie z Celtą, Málagą, Realem Madryt i Bayernem Monachium, a w obecnej kampanii ponownie z ekipą z Balaídos.
Komentarze (34)