Mascherano: Nie strzelę karnego, gol nie zmieni mi życia

Julia Cicha

12 marca 2016, 11:30

Mundo Deportivo

17 komentarzy

Javier Mascherano udzielił wywiadu dla programu "Efectivament" w TV3, gdzie odpowiadał na pytania Lluisa Canuta. Argentyńczyk powiedział, że dzień, w którym przybył do Barcelony, był "jednym z najszczęśliwszych w jego życiu" oraz przeanalizował aktualną sytuację klubu, walczącego o kolejny tryplet. Wspomniał również o bramce, której nie zdobył do tej pory w koszulce Barçy, wyraził swoje zdanie na temat mediów społecznościowych oraz zdradził, czym będzie mógł zajmować się w przyszłości.

Prawie sześć lat w Barçy
"Pamiętam moją prezentację, to był jeden z najszczęśliwszych dni w mojej karierze. Jestem tu już 5.5 roku, gdy wszystko idzie dobrze, gramy co trzy dni i lata, sezony mijają w mgnieniu oka".

Upragniony odpoczynek
"Wykorzystujemy długi tydzień, którego od tak dawna nie mieliśmy. Dobrze jest móc trochę się oderwać i spędzić czas z rodziną".

Wspaniały moment drużyny
"Sytuacja jest bardzo dobra. Na początku sezonu było nie do pomyślenia, że moglibyśmy w ten sposób dojść tak daleko, nie tylko jesteśmy na dobrej pozycji w lidze, Pucharze Króla i Lidze Mistrzów, lecz także czujemy się dobrze. Jednak wiele brakuje. Do tej pory pracowaliśmy dobrze, ale trzeba wszystko odpowiednio zakończyć, tego wymaga ten klub".

Przezwyciężone przeciwności
"Drużyna cierpiała, ale umiała to robić. Odszedł od nas dwunasty, trzynasty i czternasty zawodnik. Xavi był kapitanem i dużo grał jako pierwszy zmiennik. Pedro był ważny, a później kontuzji doznał Rafinha, który także sporo grał. Ponadto przez dwa miesiące radziliśmy sobie bez Leo, Neymar był chory na świnkę, obaj nie zagrali w pierwszym meczu KMŚ... Nauczyliśmy się z tym żyć, byliśmy silni w trudnych momentach. Zespół się rozwija, kiedy umie poradzić sobie z przeciwnościami".

36 spotkań bez porażki
"Prawdę mówiąc, nie zwracam uwagi na statystyki. Taka seria meczów bez porażki doprowadziła nas tu, gdzie jesteśmy. Jednak na początku sezonu myślisz o walce o tytuły, a nie o rekordach, strzelanych bramkach, meczach z czystym kontem... Ludzie zapamiętają to, co wygrasz".

Drużyna jest pewna
"Nasze oddanie daje pewność w grze. Można wygrać wiele spotkań w normalny sposób. Ta pewność sprawia, że rzeczy wychodzą tak, jak chcesz, tak, jak trenowaliście, to jest prawdziwa pewność".

Możliwość zdobycia kolejnego trypletu
"Jestem bardzo ostrożny, wiem, jak trudno jest zdobyć tytuł i, dopóki nie będziemy blisko, myślę, że wszystko się może zdarzyć. Sezon jest tak długi, jeden czy dwa złe mecze mogą cię ukarać aż za bardzo. W zeszłym roku nie myśleliśmy o tryplecie, wygrywaliśmy i zdaliśmy sobie z tego sprawę dopiero, kiedy był już wygrany".

Potencjalni rywale w ćwierćfinale Ligi Mistrzów
"Najpierw musimy wyeliminować Arsenal, traktując go z szacunkiem, na który zasługuje. Zagraliśmy dobry mecz w Londynie, ale wypadki się zdarzają. Kwestia rywali jest względna. Rok temu musieliśmy pokonać mistrzów czterech wielkich lig, by wygrać puchar. Najważniejsza jest gra na dobrym poziomie, brak kontuzji, możliwość rotacji. Teraz potrzebujemy całego zespołu. I, jeśli awansujemy, nie możemy udawać, że rywal będzie łatwy. Skoro grają w Lidze Mistrzów, to są trudni. Na boisku wiemy, ile to kosztuje. Przykładowo zwycięstwo 2:1 z Bayerem Leverkusen w grupie kosztowało nas bardzo dużo".

Sekret Barçy
"To nie sekret, tylko rzeczywistość - zespół jest jak blok. Mamy piłkarzy lepszych technicznie, ważniejszych i nieco gorszych. Messiemu, Suárezowi i Neymarowi trzeba odpowiednio podać piłkę, przebiec 70 metrów i dobrze podać. Futbol to nie tylko atak. Ma wiele twarzy i właśnie tam widoczny jest blok, którym jest drużyna".

Dobry nastrój
"Przez te wszystkie lata nastrój zawsze był świetny. Oczywiście kiedy wygrywasz, jest jeszcze lepiej. Jako ludzie musieliśmy przejść przez trudne momenty i to nas wzmocniło. Czy kapitanowie są kluczowi dla nastroju w drużynie? To nie sprawa kapitanów, tylko ludzi, dobrych ludzi".

Luis Enrique pozwolił Neymarowi lecieć do Brazylii
"Kapitanowie się do tego nie mieszają, o tym decyduje trener. Pozwolił mu na jeden dzień odpoczynku więcej".

Rola Luisa Enrique
"Niedocenienie jego wpływu byłoby błędem. Barça to nie jedenaście indywidualności, to blok, potrzebujący trenera, który sprawi, że będzie funkcjonować. Trzeba mieć pomysł, żeby wszystko działało. Trener musi przekonać wszystkich do jego wizji. Sukces Luisa Enrique to coś więcej niż dobra czy zła gra. Drużyna rozwinęła się w aspektach, które wcześniej wiele nas kosztowały. Nie boimy się cofnąć, mieć mniejszego posiadania piłki".

Prowokowanie żółtych kartek
"Nie będę odpoczywał na życzenie trenera, to było przez kartki. Czy Luis Suárez powinien się wykartkować w sobotę, by móc zagrać w Klasyku? Nie jestem trenerem, on to oceni. Uważam, że wszystkie mecze są ważne. Jest mi obojętne, czy gram przeciwko Realowi, czy w Pucharze Króla z Ceutą. Jestem to winien klubowi".

Periscope Piqué
"Jesteśmy przyzwyczajeni do mediów społecznościowych. Ludzi intersuje możliwość obejrzenia przez 20 sekund, co robią piłkarze przed powrotem do Barcelony. To nikogo nie krzywdzi. Żyjemy w świecie, w którym futbol sprzedaje się na dobre i na złe. Teraz przez 20 dni będzie się rozmawiało o tej sytuacji, a nie o piłce nożnej. Piłkarze żyją jak w bunkrze? Mogę wypowiadać się tylko za siebie, nie zmienię świata. Zawsze, gdy mnie proszą, udzelam wywiadu".

Mascherano i media społecznościowe
"Jestem dziwny, prawdę mówiąc. To nie jest tak, że nie lubię pokazywać mojego życia prywatnego, ale wiele mnie kosztuje sprzedawanie siebie, nie lubię tego. Staram się ograniczyć moją prywatność do ludzi, którzy mnie otaczają".

13 tytułów z Barçą
"Wygrywanie wiele nas kosztuje, to błogosławieństwo, że udało nam się aż tyle".

Wymuszona pozycja stopera
"Przyszedłem tu, by pomagać, nie w celu zastapienia Touré. W pomocy grałem bardzo mało, to prawda. Wiedziałem, na co się piszę, to był zespół, który dopiero co zdobył sekstet. Wiedziałem, że nie wejdę do pierwszego składu, ale w drużynie, która rozgrywa rocznie 60 spotkań, wiedziałem, że będę grał, bo Busquets musiał odpocząć. Chciałem przykładać się jak najlepiej. Nie mam problemów z przyznaniem, że piłkarz, z którym rywalizuję, jest ode mnie lepszy. Sergio jest najlepszym środkowym pomocnikiem świata i jest idealny dla Barçy. Czy czułem się źle traktowany, kiedy krytykowano mnie za grę w pomocy? To jak wtedy, gdy ktoś gra na pozycji Leo. To się zauważa. Sergio również jest wyjątkowy i zauważa się, kiedy ktoś gra zamiast niego. Pomyliłbym się, gdybym chciał upodobnić się do niego. Jest kompletny, broni i konstruuje grę. Ja nigdy nie konstruowałem gry, jedyne, co potrafię zbudować, to domek dla lalek dla mojej córki. Jestem bardziej defensywny".

Sławny wślizg na Bendtnerze
"Tamtego dnia mi się udało, ale w wielu innych sytuacjach się pomyliłem. O to właśnie chodzi w grze, raz się udaje, raz nie".

Pomocnik w głębi serca
"Nie będę środkowym obrońcą przez całe życie. Któregoś dnia zagram w pomocy w innym klubie, możliwe, że nie jest to normalne, że na innej pozycji grałbym w klubie i w reprezentacji, ale to dwie różne drużyny, a ja czuję się dobrze na obu pozycjach. Jednak nie zrzekam się mojego miejsca w pomocy".

Radość z gry w Barçy
"Nie mówię, że cierpię, tylko że się nie cieszę, to nie to samo. Takie napięcie i koncentracja nie pozwalają się cieszyć".

Przyszłość w Barçy
"Nie wiem, ile lat jeszcze tu zostanę. To nie zależy tylko ode mnie, zobaczymy, co powie klub. Nie martwię się tym. Transfery na mojej pozycji? W Barcelonie muszą być sami najlepsi, na każdej pozycji. Nie można spodziewać się, że nie przyjdą nowi zawodnicy na twojej pozycji, mimo dobrej gry. Zespół musi się zmieniać i poprawiać".

Blisko odejścia po sezonie 2013/14
"Nie wiem, czy byłem zdecydowany, ale miałem szansę na odejście. Rozumiałem, że mój czas się skończył. Powiedziałem to dyrektorowi sportowemu Andoniemu Zubizarrecie i odpowiedział mi, że nie, że dalej na mnie liczą. Przybył Luis Enrique i powiedział, żebym został. W tym życiu nie ma jednak nic pewnego. Poszedłbym do Napoli Beníteza? Z nikim nie rozmawiałem, ale na pewno była taka szansa".

Nie strzeli karnego, by zdobyć gola
"Rekord meczów bez strzelenia gola? Już dawno pokonałem Reizigera... Nie przejmuję się tym, bramka nie zmieni mi życia. Strzelenie karnego? Nie ma mowy".

Messi i historia Barçy
Trudno jest znaleźć coś nowego do powiedzenia. To wyjątkowy piłkarz. Z tego, co widziałem, najlepszy w historii, uwielbia rywalizować. Pomógł uczynić klub jeszcze większym. Według mnie jest piłkarzem, który najbardziej wpłynął na ten klub w całej jego historii. Pomnik? Będzie zapamiętany ze względu na klub, jednak nie spieszmy się. Ma czas".

Krytyka Leo w Argentynie
"Nigdy nie jest tak, że 100% ludzi cię kocha i akceptuje. Żyjemy z pochwałami i krytyką od dziecka i nie ma z tym problemu. Messi wie, jakiej klasy jest piłkarzem".

Wspomienia, które zostawi Mascherano
"Chciałbym, żeby zapamiętano mnie takiego, jakim jestem, naturalnego, który przyszedł tu i był dobrym człowiekiem. Najważniejsze, by zapamiętano mnie jako dobrą osobę".

Przyszłość trenerska
"Spróbuję, zobaczę, czy dam radę. Czasem piłkarze chcą być trenerami, ale w rzeczywistości to skomplikowane. Chciałbym spróbować. W Barçy? Nie, w Argentynie".

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (17)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze
« Powrót do wszystkich komentarzy