Co roku to samo. Nieważne, czy idzie dobrze, czy źle, maszyna nie zwalnia i w decydującym etapie sezonu trzeba zaplanować skład drużyny na kolejną kampanię. Dyrekcja sportowa FC Barcelony pracuje pełną parą, by spełnić wymagania trenerów. To czas plotek, spekulacji i wiadomości, z którymi piłkarze muszą nauczyć się żyć. Na dobre, gdy ich nazwisko kojarzone jest z wielkimi klubami, i na złe, gdy znajdują się na liście graczy do sprzedania.
Barcelona, co oczywiste, również wprowadzi w czerwcu pewne zmiany, mimo znakomitej formy drużyny oraz oddania zawodników, wypełniających przydzielone im role. Zmiany zostały już zaplanowane, jeśli chodzi o pozycje. Dwa absolutne priorytety to środkowy obrońca, najlepiej lewonożny, oraz wszechstronny napastnik. Prawdopodobnie dojdzie również do innych zmian, te jednak zależą od samych piłkarzy, którzy mogą zechcieć skorzystać z ofert innych klubów. Czy to dla większego udziału w grze, czy dla większych zarobków.
Kolejnym krokiem jest określenie piłkarzy, zagrożonych odejściem. W kwestii środkowych obrońców jest jasne, że Bartra chciałby grać więcej niż do tej pory i odejdzie. Obecnie zainteresowana nim wydaje się Fiorentina, ale kandydatów jest więcej. Również Vermaelen miałby większe szanse w Premier League niż w Barcelonie. Na tej pozycji na pewno pojawi się nowe nazwisko (mówi się o Laporte i Marquinhosie). Do zmian może dojść również w szeregach bocznych obrońców. Douglas, jak wszyscy wiedzą, się nie liczy, Adriano może odejść, nawet jeśli przedłuży kontrakt, a ponadto trzeba uważać także na przyszłość Alvesa. Zależy ona od tego, czy Dani (który kończy w tym roku 33 lata) będzie w stanie oprzeć się milionowym ofertom z Chin.
W linii ataku Barça szuka czwartego napastnika na wysokim poziomie (nie jest już pewne, czy będzie to Nolito). Luis Enrique będzie musiał wybrać między Munirem a Sandro i wydaje się, że odejdzie ten drugi. Na pewno wróci do drużyny Denis Suárez, a kontuzję wyleczy Rafinha. W tej strefie boiska oczekuje się najmniejszej liczby zmian, być może żadnej. Może zdarzyć się, że ktoś odejdzie i w jego miejsce kupiony zostanie nowy pomocnik. Nie będzie to jednak Busquets, który otrzyma nowy, pięciogwiazdkowy kontrakt.
Komentarze (152)