Po meczu ze Sportingiem Gijón Luis Enrique mówił o Leo Messim oraz marnowanych przez Barçę rzutach karnych.
Messi: „To przywilej móc na niego liczyć. Nie ma znaczenia, jak przeciwstawi się rywal. Poprzez wymianę piłki zamknęliśmy Sporting i byliśmy lepsi od zespołu, który bardzo dobrze broni. Rozegraliśmy bardzo kompletny mecz. Gdybyśmy patrzyli, co się dzieje, mielibyśmy duże problemy. Strzelili nam bramkę z kontry. Ich przejścia z obrony do ataku były perfekcyjne. Mathieu wszedł niemal w pole karne przeciwnika, który złapał nas potem perfekcyjnym kontratakiem. Musimy wiele wymagać od zespołu, ale rywale także grają”.
Różnice z rywalami: „Jestem optymistą w każdej sytuacji, ale to na nic nie wskazuje. Zespoły potrzebujące punktów naciskają w końcowej fazie. Zależymy od siebie”.
Zmarnowane rzuty karne: „Chcemy się poprawić, ale marnują je ci, którzy je wykonują. W ogóle się nie martwię. Mamy trzech wybitnych specjalistów”.
Kluczowy gol Suáreza: „Dał nam spokój i ostudził Sporting i jego kibiców. Po rzucie karnym wszystko wymykało się spod kontroli. To trafienie zapewniło nam zwycięstwo”.
Sporting: „Uważam, że był bardzo dobry. Grali ci, którzy zwykle nie dostają szans, i walczyli bardzo dzielnie. Ostrzegaliśmy zawodników, że jakość nie wystarczy. Byliśmy bardzo poważni i graliśmy na bardzo wysokim poziomie. Trudno się utrzymać, ale to dotyczy też innych zespołów. Teraz dojdzie do bezpośrednich pojedynków i to one będą decydujące”.
Wzruszające popołudnie: „Nie jestem zbyt sentymentalny. Często tu przyjeżdżam. Zobaczyłem się z przyjaciółmi, do których nie zaglądałem od dłuższego czasu. Było pięknie”.
Komentarze (41)