Barça odjeżdża Madrytowi

Looky

17 lutego 2016, 17:36

1479 komentarzy

Sporting Gijón

SPO

Herb Sporting Gijón

1:3

Herb Sporting Gijón

FC Barcelona

FCB

  • Carlos Castro 27'
  • 25', 31' Lionel Messi 
  • 67' Luis Suárez 
  • środa, 17 lutego 18:30
  • El Molinón
  • Eleven

FC Barcelona pokonała w zaległym meczu Sporting Gijón 3:1. Bramki strzelili Messi (2) i Suárez, a dla gospodarzy trafił Carlos Castro. W ligowej tabeli Barça ma już 6 punktów przewagi nad Atlético i 7 nad Realem Madryt.

Sygnał do ataku dał Rakitić, który mocno uderzył z dystansu, ale strzał był niecelny. Barça miała inicjatywę, atakowała, jednak w 10. minucie Halilović wyszedł z kontrą, podał do Menedeza, który kropnął zza pola karnego i piłka minimalnie minęła słupek bramki Claudio Bravo. Goście cały czas byli na połowie gospodarzy i próbowali różnych rozwiązań, by sforsować obronę rywali. I w 21. minucie powinni prowadzić 1:0. Neymar świetnie wypatrzył Suáreza w polu karnym, ale strzał Urugwajczyka znakomicie wybronił Cuéllar.

A w 25. minucie zaczęło się dziać. Barça wymieniła mnóstwo podań przed polem karnym Sportingu, piłkę dostał Messi, strzelił po ziemi, piłka nabrała prędkości i wpadła do siatki. Był to gol numer 300 cracka Barçy w Primera División. Z prowadzenia goście cieszyli się tylko chwilę, bo dwie minuty później, po stracie Mathieu, Sporting wyprowadził perfekcyjną kontrę. Piłka krążyła jak po sznurku, Álex Menéndez podał do wbiegającego Carlosa Castro, a ten strzałem z najbliższej odległości nie dał szans Bravo. Nie minęły kolejne 3 minuty i Barcelona znów prowadziła. Tym razem fantastyczną dwójkową akcję rozegrali Suárez z Messim, a sytuację celnym strzałem pod poprzeczkę wykończył Argentyńczyk. Później mieliśmy jeszcze świetne okazje Messiego i Neymara (raz trafił w słupek, później minimalnie spudłował), ale do końca pierwszej połowy wynik nie uległ zmianie.

Pierwszy kwadrans drugiej części upłynął pod znakiem dominacji Barcelony. Najpierw przewrotką strzelał Piqué, później goście regularnie dochodzili do pola karnego gospodarzy, ale nie oddawali zbyt wielu strzałów. Sporting odgryzał się nielicznymi wyjściami z własnej połowy, lecz jedynym godnym odnotowania wydarzeniem było niecelne uderzenie Mascarella. W 62. minucie drużyna Luisa Enrique dostała szansę "zamknięcia meczu", bo sędzia podyktował rzut karny za faul Cuéllara na Neymarze. Do piłki ustawionej na jedenastym metrze podszedł Suárez i... strzelił na idealnej wysokości dla bramkarza, który odbił piłkę. Na tablicy wyników wciąż mieliśmy rezultat 1:2.

Suárez może jednak nie wykorzystać karnego, ale wykorzystuje sytuacje z gry. Pięć minut później dostał podanie od Aleixa Vidala, w polu karnym zatańczył z obrońcami Sportingu i technicznym strzałem lewą nogą nie dał szans Cuéllarowi. Bezpieczny wynik Barçy i niedokładna gra Sportingu sprawiły, że zespół Luisa Enrique poczynał sobie coraz śmielej. Dwukrotnie szansę miał Arda Turan, bliski drugiej bramki był Suárez, z dystansu próbował Neymar, żadnemu z nich nie udało się jednak podwyższyć wyniku. Ostatnie 10 minut spotkania to spokojna gra na dowiezienie wyniku.

Zwycięstwo sprawia, że Barça odjeżdża rywalom z Madrytu na 6 i 7 punktów. To na tym etapie sezonu spora przewaga, której z takim potencjałem nie można roztrwonić. Kolejny mecz czeka nas w sobotę. Katalończycy polecą na Gran Canarię na spotkanie z Las Palmas.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (1479)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze