Zaledwie kilka dni po ustanowieniu rekordu meczów bez porażki, podopieczni Luisa Enrique zmierzą się z ostatnim z rywali, któremu udało się Barcelonę wręcz upokorzyć. Niedzielny wieczór będzie zatem nie tylko okazją na przedłużenie znakomitej passy, ale także szansą na rewanż.
Po kilku spotkaniach bez błysku, Barcelona wróciła na właściwe tory, odprawiając Valencię w półfinale Pucharu Króla oraz inkasując komplet punktów w pięciu kolejnych meczach ligowych. Rosnąca forma przełożyła się na pobicie kolejnych rekordów i umocnienie pozycji lidera. Podopieczni Luisa Enrique przystępują zatem do decydującej fazy sezonu w bardzo komfortowej sytuacji. Nie zmienia to jednak faktu, że każde potknięcie może być decydujące, zwłaszcza utrata punktów na własnym boisku.
Gospodarze wypoczęci i pewni siebie
Jeśli prześledzić na spokojnie przebieg trwającego sezonu, to trudno sobie wyobrazić lepszy moment na starcie z Celtą Vigo. Większość zawodników prezentuje bardzo wysoką formę, a dzięki rozstrzygnięciu półfinałowej rywalizacji z Valencią już w pierwszym meczu, Luis Enrique mógł pozwolić sobie na daleko idące rotacje. Dzisiejszego wieczora na murawę Camp Nou powinna więc wybiec jedenastka, wypoczęta, doskonale przygotowana i żądną rewanżu za dotkliwą porażkę w rundzie jesiennej.
Możemy przypuszczać, że szansę otrzymają Arda i Iniesta, którzy odpoczywali w środku tygodnia. Nie powinno być natomiast niespodzianek w pozostałych formacjach. Jak poinformował Klub, gotowy do gry jest już Leo Messi, który ma za sobą krótką wizytę w szpitalu. Pozostali zawodnicy nie zgłaszali problemów w ostatnich dniach i trenowali na pełnych obrotach. Wnioski? Trenerzy mają swobodę wyboru – oczekujemy spektaklu.
Celta podrażniona, Celta z problemami
Pierwsza część sezonu wskazywała, że podopieczni Eduardo Berizzo mogą poważnie namieszać nie tylko w lidze, ale również w Pucharze Króla. Te przewidywania się zresztą sprawdziły, bo Celta zameldowała się w półfinale krajowego pucharu. Rywalizacja z Sevillą przypadła jednak na słabszy okres ekipy z Galicji. Z pewnością decydująca była nieobecność dwóch kluczowych zawodników: Nolito (kontuzja) oraz Augusto (transfer do Atlético). Pierwszy zdobył w lidze już osiem bramek i zanotował pięć asyst, a drugi odpowiadał za płynność gry, utrzymując skuteczność podań na poziomie ponad 90%.
W efekcie Celta nie tylko odpadła w Pucharze Króla z Sevillą (0:4 i 2:2), ale również przegrała z Rayo Vallecano (0:3) i Las Palmas (1:2). Tymczasem o punkty w meczu z Barceloną będzie piekielnie trudno, zwłaszcza że od intensywnego spotkania z Sevillą minęły zaledwie trzy dni.
Camp Nou czeka na wygraną
W erze Luisa Enrique to właśnie ekipa Celty Vigo stała się tym najbardziej niewygodnym rywalem, wyprzedzając nawet Real Madryt. Dwa zwycięstwa i porażka – takim bilansem z meczów przeciwko Barcelonie prowadzonej przez Asturyjczyka nie może pochwalić się żaden inny zespół. Tym bardziej należy jednak oczekiwać zwycięstwa w dzisiejszym spotkaniu. Celem podstawowym jest oczywiście zdobycie trzech punktów, ale nie ukrywajmy – po porażce 1:4 Barcelona jest coś winna ekipie z Galicjii i oby „dług” spłaciła w bramkach, najlepiej z nawiązką.
Zapraszamy na transmisję z meczu w STS TV, gdzie znajdziesz również transmisje z wielu innych ważnych wydarzeń sportowych.
Komentarze (92)