Luis Suárez, autor czterech goli w wygranym 7:0 spotkaniu z Valencią w Pucharze Króla, po meczu wyraził radość z wysokiego zwycięstwa zespołu. Urugwajczyk przyznał też, że momentami grał pod Neymara, by jego kolega z ataku również zdobył gola.
- Myślę, że to jeden z naszych najbardziej kompletnych meczów od pierwszej minuty pod względem postawy i intensywności w grze z piłką. Zyskaliśmy dobrą przewagę przed rewanżem. Człowiek zawsze stara się zrobić wszystko, co się da, aby akcja wyszła jak najlepiej, ale dziś nam wychodziło wszystko i to jest zasługa całej drużyny.
- Mam 35 bramek? Nie stawiam sobie żadnych celów. Przychodzę zdobywać tytuły, pomagać drużynie i ważne, że zespół idzie wciąż dobrą drogą po Klubowych Mistrzostwach Świata.
- Mamy świadomość tego, kiedy gramy zły mecz. Wiedzieliśmy, że mamy takie za sobą, i chcieliśmy zmienić to oblicze naszą postawą, wysiłkiem i dobrym futbolem.
- Tak, szukaliśmy Neymara, bo nie strzelił karnego i chcieliśmy, by zdobył bramkę i był szczęśliwy. To są serie. Czasami zdobywasz gola z zamkniętymi oczami, a innym razem starasz się cały mecz i nie wychodzi, jednak Neymar bardzo się cieszy ze zwycięstwa zespołu.
- Zrozumiemy, jeśli trener w rewanżu da nam odpocząć. Osiągnęliśmy świetny wynik. To zależy od trenera, od tego, co będzie chciał zrobić.
- Czy dwumecz jest rozstrzygnięty? W futbolu nigdy nie wiadomo, co może się wydarzyć.
- Ponad sto bramek Barçy w tym sezonie? To zasługa całej drużyny. Gdyby było inaczej, nie byłoby nas tu.
Komentarze (62)