Pogrom

Daniel Olbryś

3 lutego 2016, 20:00

2501 komentarzy

FC Barcelona

FCB

Herb FC Barcelona

7:0

Herb FC Barcelona

Valencia CF

VCF

  • Luis Suárez 7', 12', 83', 88'
  • Lionel Messi 29', 59', 74'

Po absolutnej dominacji nad słabiutką Valencią Barça pokonała Nietoperzy aż 7:0 i praktycznie zapewniła sobie awans do finału Copa del Rey. Bramki dla Azulgrany zdobywali Messi (hat-trick) oraz Luis Suárez (kareta).

Przedmeczowe założenia Luisa Enrique były jasne: zdobyć jak najwięcej bramek i jechać na Mestalla za tydzień z korzystną zaliczką. Nikt jednak nie spodziewał się, że Valencia podda się bez walki praktycznie już po pół godzinie spotkania.

Wystarczyło siedem minut gry, by Luis Suárez rozpoczął festiwal strzelecki na Camp Nou. Neymar przebiegł niemal pół boiska z piłką przy nodze i w ostatniej chwili oddał ją popularnemu Luisito, który "napoczął" rywala. Po kolejnych pięciu minutach było już 2:0 - Sergio Busquets rozrzucił piłkę na prawe skrzydło, Aleix Vidal odegrał z pierwszej piłki na przedpole, gdzie czyhał już Suárez, który umieścił fubolówkę w siatce. Po tej bramce przyszedł moment wytchnienia dla zawodników Los Che - Barça wciąż kontrolowała jednak sytuację, nawet nie dopuszczając rywali do oddania strzału na bramkę Ter Stegena. W 29. minucie cały stadion po raz trzeci wyskoczył w przypływie radości: nagłe przyspieszenie Iniesty, trącenie piłki piętą przez Neymara i perfekcyjne wykończenie Messiego zakończyły się golem na 3:0. Można by rzec: pozamiatane. Podopieczni Luisa Enrique nie mieli jednak dość: po niesamowitym rajdzie Suáreza i podaniu w pole karne w poprzeczkę trafił Messi, zaś pod koniec pierwszej połowy Neymar w idiotyczny sposób zmarnował rzut karny, trafiając w słupek. Warto dodać, że karnego sprokurował Mustafi, który jako ostatni obrońca sfaulował La Pulgę i tym samym wyleciał z boiska. 3:0 "w plecy" i druga połowa w dziesiątkę? Fani Valencii musieli być gotowi na najgorsze... A culés tylko zacierali ręce, widząc tak grającą Blaugranę.

Po piętnastu minutach drugiej połowy przewidywany scenariusz faktycznie się spełnił: Arda zagrał do Suáreza, ten piętą odegrał do Messiego, zaś Argentyńczyk po uwolnieniu się od obrońców sprytnie umieścił piłkę w bramce po raz czwarty tego wieczora. 4:0! Kto by pomyślał, że przy takim wyniku zawodnicy Nietoperzy... sami zaczną podawać piłkę rywalowi. W 74. minucie po rajdzie Neymara z lewej strony Suárez nie trafił w piłkę... i gdy wydawało się, że akcja spaliła na panewce, powalczył o nią Leo Messi, uciekł obrońcom i piekielnie mocnym strzałem pokonał Ryana, kompletując hat-tricka. Pozazdrościł mu Suárez, który zaledwie dziewięć minut później znakomicie odnalazł się w polu karnym po dośrodkowaniu Adriano i również zdobył swoją trzecią bramkę. Mało? Luisito nie próżnował, walczył do ostatniej minuty spotkania i chwilę przed końcem ustrzelił tzw. "karetę" po podaniu Ardy. Mecz zakończył się pogromem 7:0, zatem przed rewanżem, co słusznie zauważyli komentatorzy Canal Plus, warto przygotować sobie coś do jedzenia i dobry film, bo z samego boiska może, delikatnie mówiąc, wiać nudą.

Trudno stwierdzić, czy to Barça była dziś tak dobra, czy Valencia tak słaba. Na pewno obraz gry był dziś inny niż chociażby w pojedynku 1/4 finału z Athletikiem, ale i przeciwnik nie reprezentował najwyższego poziomu, grając w dodatku całą drugą połowę w osłabieniu. Cieszy jednak skuteczność Messiego i Suáreza w kontekście nadchodzących spotkań z Arsenalem w Lidze Mistrzów. Barça wraca na najwyższe obroty i na chwilę obecną trudno dostrzec zespół, który byłby zdolny ją powstrzymać. Oby to wrażenie trwało jak najdłużej!

Poleć artykuł

Komentarze (2501)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

Barca jest bardzo inteligentna drużyną, w momencie, gdzie mają duży nawał meczów potrafią jednym meczem wygrać dwa mecze.

@liberoFCB: Świetnie to ująłeś.

@messi666: Nic innego mi się na myśl nie nasunęło oglądając dzisiejszą nawałnicę. Po meczu z Atletico bałem się o to jak nasz zespół będzie kondycyjnie wyglądał - teraz wiem, lękałem się bez powodu.
« Powrót do wszystkich komentarzy