Tuż przed 13 Barça dotarła do hotelu Carlton w Bilbao, gdzie odpoczywa przed dzisiejszym spotkaniem 1/4 Pucharu Króla, które rozegrane zostanie o 21.
Podróż przebiegła spokojnie, a na miejscu zastano dobrą pogodę (słonecznie i 11 stopni powyżej zera). Przed hotelem na piłkarzy czekało wielu kibiców, z których większość była fanami Barçy. Jeden z sympatyków Athleticu skorzystał z okazji, by pośmiać się z ter Stegena, który będzie dziś bronił katalońskiej bramki.
- Ter Stegen, dziś kolejna wpadka - takie, choć mniej cenzuralne słowa, usłyszał bramkarz przed wejściem do hotelu. Nie zareagował jednak i natychmiast wszedł do środka. Kibic chciał zapewne przypomnieć mu o błędzie, jaki popełnił w finale Superpucharu Hiszpanii, kiedy to z jego winy padł pierwszy gol dla Athleticu. Dziś ter Stegen powraca na San Mamés po raz pierwszy od tego czasu, ponieważ w pierwszej kolejce ligowej zagrał Bravo. Z pewnością zza bramki usłyszy jeszcze wiele okrzyków skierowanych w jego stronę.
Reszta piłkarzy Barçy rozdawała autografy, w szczególności uwielbiany w Bilbao Iniesta oraz Busquets i Dani Alves, który znalazł nawet czas na zrobienie sobie zdjęć z fanami. Kibice byli oczarowani widokiem swoim idoli, mimo że nie wystąpią dziś Messi i Suárez. Graczom przewodniczył wiceprezydent Jordi Cardoner, razem z Silvio Eliasem i osobami odpowiedzialnymi za sprawy sportowe: Robertem Fernándezem, Josepem Marią Fuste i Carlesem Rexachem.
Komentarze (63)