Niecałe trzy tygodnie okienka transferowego w Hiszpanii to prawdziwe szaleństwo dla dziennikarzy mediów związanych z Barçą, głównie ze względu na codzienne informacje o transferach Nolito i Denisa Suáreza. Wydaje się jednak, że obaj piłkarze są coraz bliżej przejścia na Camp Nou. Nic innego nie wynika bowiem ze słów dyrektora sportowego Blaugrany Roberta Fernándeza wypowiedzianych po meczu z Athletikiem: "wykonaliśmy swoją pracę".
Możemy przez to rozumieć, że dyrekcja sportowa podjęła już decyzję i wszystko spoczywa teraz w rękach klubowych prawników, którzy oprócz doprowadzenia do końca transferów, o jakie poprosił sam Luis Enrique, będą musieli znaleźć odpowiednią strategię, by nie przekroczyć klubowego budżetu i zmieścić się w zakładanym wskaźniku EBITDA (ang. earnings before interest, taxes, depreciation and amortization – zysk operacyjny przedsiębiorstwa przed potrąceniem odsetek od zaciągniętych zobowiązań oprocentowanych), dokładnie określonym w klubowym statucie. Brakiem rozsądku byłoby wydanie 18 milionów euro (taka suma widnieje w klauzuli odejścia Nolito) na transfer eksbarcelonisty, szczególnie gdy wyjątkowa ostrożność podpowiada, iż nie należałoby wydać na ów ruch więcej niż trzy miliony euro.
Po długiej "żonglerce" klubowymi finansami i rozważaniu możliwych rozwiązań Barça wydaje się mieć jasny pogląd na całą sytuację. Nolito przybędzie na Camp Nou w ramach półrocznego wypożyczenia z obowiązkiem wykupu latem. Innymi słowy wspomniane trzy miliony euro zostaną przelane na konto klubu z Balaídos już teraz, zaś w letnim oknie transferowym Barça opłaci klauzulę wykupu, czyli 18 milionów euro. Oczywiście władze Celty wstrzymują się z ujawnianiem szczegółów, utrzymując pierwotną wersję: Nolito odejdzie tylko wtedy, gdy ktoś niezwłocznie opłaci klauzulę.
Nie jest to jedyny sposób na pozyskanie skrzydłowego z Andaluzji. Inne wersje zakładają włączenie w całą operację innych zawodników Barçy, np. Sandro Ramíreza, jednak zarządcy klubu z Vigo zdają sobie sprawę, jak zostałoby to odebrane wśród kibiców. Fani Celtiñas są wystarczająco rozczarowani odejściem z klubu Augusto Fernándeza do Atlético za zaledwie cztery miliony euro, a transfer Nolito jedynie dolałby oliwy do ognia.
Przypadek Denisa Suáreza jest zupełnie inny, bowiem w poczynania Barçy wkradł się pewien pesymizm. Villarreal uważa, zresztą nie bez powodu, że do czerwca bieżącego roku jest on pełnoprawnym zawodnikiem ich drużyny i że klauzula odkupu wynosząca trzy miliony euro może zostać zrealizowana przez klub z Camp Nou dopiero w letnim okienku transferowym. Mało kto jest w stanie przekonać władze Żółtej Łodzi Podwodnej do zmiany zdania. Trener Villarrealu Marcelino liczy na Denisa w kontekście walki o miejsca premiowane grą w Lidze Mistrzów, w tym postanowieniu wspiera go również prezydent klubu Fernando Roig. Wszystko wskazuje zatem, że bliższy powrotu do stolicy Katalonii w styczniu jest Nolito, zaś Denis na swoją szansę będzie musiał poczekać do lata bieżącego roku.
Komentarze (119)