Robert Fernández: Nie należał nam się rzut karny

Łukasz Lewtak

31 grudnia 2015, 10:42

AS

53 komentarze

Dyrektor sportowy FC Barcelony Robert Fernández był bardzo zadowolony po zwycięstwie Barcelony nad Realem Betis w ostatnim meczu 2015 roku, przyznając jednocześnie, że gospodarzom nie należał się rzut karny w 30. minucie spotkania.

Luis Suárez: „Strzelił wiele goli i miał bardzo dużo okazji”.

Rzut karny: „Nie była to sytuacja na rzut karny. To jasne. Obrazy z kamer telewizyjnych mówią wszystko. Mnie martwiła jedynie możliwa kontuzja Leo Messiego. Sędzia się pomylił. Trudno ocenić, co mogłoby wydarzyć się później”.

Goleada: „Kiedy jesteśmy z przodu, stwarzamy okazje. Zawsze jest czas, aby naprawić niekorzystną sytuację. Mecz był poważny i wykonaliśmy dobrą pracę przeciwko zespołowi, który na początku postawił trudne warunki”.

Sytuacja: „Jest bardzo dobra. Zespół gra dobrze i pokazuje pewność siebie, ale w każdej chwili możemy znaleźć się w trudnej sytuacji. Jesteśmy jednak na dobrej drodze”.

Transfery i odejścia: „Bartra nie prosił o odejście i nie odejdzie. Jest ważny. Nadejdzie odpowiedni moment, aby podjąć decyzje odnośnie zawodników”.

Nolito: „Pojawiło się wiele nazwisk, dokonamy spokojnej analizy”.

Denis Suárez: „Jest jedną z opcji. Obecnie gra w Villarrealu. Nie wiem, czy poprosił o odejście”.

Kolejne wzmocnienia: „Prawdopodobnie, tak”.

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

Mówi jak jest, szacuneczek.

Gdy przychodził do Barcy w roli nowego dyrektora sportowego miałem co do niego mieszane odczucie, ale z biegiem czasu ten facet to zmienił. Pozytywnym człowiekiem się wydaje ;)

Jako wielki kibic Barcelony dołączam się do listy ludzi którzy tak twierdzą. Ten karny to po prostu... Szkoda gadać. Dobrze, że zauważyło to aż tylu ludzi
związanych z Barcą. W przeciwnym razie pozostałby duży niesmak.

,,Nie należał nam się rzut karny" - grzmot nigdy tego nie powie.

Dla mnie ten karny, to coś takiego jak ten drugi dla Realu z Sociedad - niby ręka, ale się wcześniej się piłka odbiła od nogi. U nas podobnie, z tym że inna sytuacja - bramkarz niby szedł do piłki, ale zagroził zdrowiu zawodnika w polu karnym. Można podyktować, można darować, ale brawo Robert za szczerość.

Zgadzam się z tym Panem, dobrze że nasi strzelili 4 bramki to gadania nie będzie że dzięki temu karnemu rekord pobili na styka.

Suarez zamiast Neymara powinien wykonywać karne ...

Wg mnie był. Nie wiem jak to jest ujete w przepisach,ale na zdrowy rozsadek biorac ta sytuacje to jest to zagranie niebezpieczne,bramkarz nie jest swieta krowa. Gdyby skasowal Messiego na kilka miesiecy to tez by nie bylo karnego bo bramkarz pierwsze pilki dotknal? Jak jest wslizg w srodku pola,i pilkarz wybije pilke ale zagranie bylo niebezpieczne to jest wolny,a tutaj ma nie byc karnego bo bramkarz wypiastkowal pilke. Chore dla mnie...

Brawo dla Neymara ktory specjalnie przestrzelił ;)

Lubię gościa za jego profesjonalizm i obiektywizm.

Ciekawa sprawa z tym rzutem karnym, ponieważ w meczu Realu Madryt z Realem Sociedad miała miejsce podobna sytuacja: Keylor wjechał w napastnika gości i sędzia nic nie odgwizdał, a zawodnik nabawił się kontuzji. Gwizdać czy nie takie sytuacje?

karniak z kapelusza,
ile real takich dostawał ?

Karnego nie było. Brawo że potrafi o tym powiedzieć. Postawa trójki sędziowskiej była beznadziejna

Moim zdaniem interpretacja co do karnego słuszna, ze względu na niebezpieczne zagranie Adana. Tak czy siak, szacunek dla Roberta, że nie boi się wyjawić swojej opinii na ten temat, rzadko się zdarza, żeby ktoś z klubu przyznawał się do błędu popełnionego na jego korzyść.

Fajnie, że wyjaśnił sytuację Bartry, którego wszystkie gazety już od miesiąca opychają za worek ziemniaków do średniaków La Liga.

Co do wzmocnień ostatnio się zastanawiałem nad Stephan el shaarawy aktualnie na wypożyczeniu w Monaco jak dla mnie ciekawa opcja.Jak myślicie?(to tylko gdybanie)

Karny niczego nie zmienil. Mielismy mase okazji do wykorzystania, wynik mogl byc dwucyfrowy.

I za tą wypowiedź (kwestia karnego) temu panu należy się szacunek. Cytując pewną osobę mówi jak jest, nie szuka na siłę jakichkolwiek usprawiedliwień, brawo.

Słuszna racja co do karnego.

Boże nie wyobrażam sobie, żeby ktoś z otoczenia Realu mógł tak powiedzieć. Jednak różnica klas obu zespołów jest widoczna niemal na każdym kroku.

Pierwszy raz w życiu widziałem karnego za coś takiego.

Sedzia to zinterpretowal jako niebezpieczne zagranie bo uderzenie bylo koszmarne dobrze ze Leo nic sie nie stalo.

Ale jak dla mnie to powinna być czerwona kartka dla Adana.