Niski wynik w pierwszej kwarcie zmusił do gonienia rywala drużynę Xaviego Pascuala, co mimo walki do końca się nie udało. Ante Tomić z 28 punktami i Carlos Arroyo z 15, byli najlepszymi zawodnikami w Barcelonie.
Barça podchodziła do ostatniego meczu pierwszej fazy Euroligi w Palau Blaugrana mając świadomość, że pomimo zakwalifikowania się do Top 16, potrzebne było zwycięstwo, jeśli chciała myśleć o pierwszym miejscu w grupie. Tak więc, Katalończycy wyszli na parkiet po porażce w ostatnim spotkaniu z Panathinaikosem w hali OAKA. Mimo, że pierwsze trzy minuty gry były wyrównane (6:6), to pozostaje faktem, że goście szybko osiągnęli przewagę poprzez run 10:2, który dał im prowadzenie 16:8 na tablicy wyników. Zawodnicy Xaviego Pascuala próbowali zmniejszyć ten dystans przez grę wewnętrzną, ale gra na obwodzie Żalgirisu nie pozwoliła Barçy zmniejszyć przewagi, a nawet ją zwiększyła (16:27).
Druga kwarta rozpoczęła się od trójki Carlosa Arroyo zachęcając Barçę do lepszej gry. Pomimo szybkiej reakcji ze strony gości, punkty Navarro i Satoransky’ego posłużyły do zmniejszenia dystansu (26:33, 14 min.). Zewnętrzna gra Żalgirisu krzywdziła drużynę Xaviego Pascuala, który ostrzegał wcześniej, że trzeba kontrolować ten aspekt gry, aby mieć szansę na zwycięstwo. Jednak Carlos Arroyo trafił trzy rzuty z rzędu, z których dwa były trzypunktowe i posłużyły do reakcji na elektryczne ataki przyjezdnych. Kilka bardzo ważnych koszy pozwoliło zmniejszyć straty do 7 punktów przed przerwą (38:45).
Wizyta w szatni dobrze podziałała na Barçę, która grała o wiele lepiej. Goście już nie tak łatwo punktowali z pomalowanego i słabiej radzili sobie w kreacji swoich ataków. Zamiast tego, Katalończycy przeprowadzali skuteczne penetracje strefy obronnej, które skutecznie wykańczał Ante Tomić, najlepszy strzelec meczu z 28 punktami (55:58). Kontekst gry się zmienił, a gdy Perperoglou trafił trójkę Palau oszalało i Barça traciła zaledwie punkt do swojego rywala (61:62, 28 min.). Jednak kolejne dwa kosze Žalgirisu ponownie zwiększyły dystans do siedmiu punktów (63:70, min. 30).
W ostatniej kwarcie, Litwini zwiększyli przewagę do 10 punktów (64:74). Każdy atak gości był skuteczny, a Katalończycy mieli problemy z wykańczaniem swoich akcji. Jednak Barça walczyła do końca dzięki Ante Tomiciowi, który zdobył 19 punktów w drugiej połowie spotkania (80:88, min. 39). Mecz miał podobny przebieg do poprzedniego starcia z Panathinaikosem, kiedy to przy zmniejszeniu przewagi do zaledwie jednego punktu zabrakło przysłowiowej kropki nad i. Niska skuteczność w pierwszej kwarcie odcisnęła swoje piętno na dalszej części spotkania, które zakończyło się pierwszą porażką w Palau Blaugrana w Eurolidze. Mecz sędziował Polak Marcin Kowalski.
FC Barcelona Lassa, 88
Żalgiris Kowno, 92
FC Barcelona (16+22+25+25): Satoransky (8 p., 4/7 za dwa, 3 as.), Ribas (9 p., 4/5 za dwa, 5 as.), Perperoglou (10 p., 3 zb.), Samuels (-), Tomić (28 p., 11/11 za dwa, 5 zb., 2 prz.) -pierwsza piątka-, Doellman (4), Oleson (-), Abrines (6), Lawal (5), Navarro (-), Vezenkov (3) i Arroyo (15).
Żalgiris Kowno (27+18+25+22): Pocius (12), Kalnietis (16), Jankunas (17), Vougioukas (4), Ulanovas (7) - pierwsza piątka- Vene, Lekavicius (3), Motum (9), Javtokas (10) i Hanlan ( 14).
Komentarze (1)