Rozpędzona Barcelona kontra ranna Valencia

n00stress

5 grudnia 2015, 12:04

80 komentarzy

Obok meczów Valencii z Barceloną nigdy nie można przejść obojętnie. To z całą pewnością jeden z największych hiszpańskich klasyków i bitwa, która nigdy nie zawodzi. I nieważne, że Nietoperze w każdym kolejnym meczu kompromitują się na całej linii, co doprowadziło do złożenia dymisji przez Nuno Espirito Santo, a Duma Katalonii rozjeżdża każdego, kto wejdzie jej w drogę. Na Estadio Mestalla Barça będzie musiała zagrać na maksimum swoich umiejętności, żeby zgarnąć trzy punkty. Początek już o 20:30. 

Kibice Valencii z całą pewnością przeżywają w ostatnich tygodniach najgorsze chwile od dobrych kilku lat. Kiedy Peter Lim przejmował klub, nikt nie zakładał, że może być tak źle… a jednak. Nietoperze po udanym poprzednim sezonie tym razem kompromitują się na całej linii. W Lidze Mistrzów trafili do niezbyt silnej grupy, a mimo wszystko sprawa awansu do kolejnej rundy jest mocno skomplikowana. W Primera División jest jeszcze gorzej, a ostatnie starcia z Zenitem i Sevillą były prawdziwym koszmarem. Czarę goryczy przelał mecz z zespołem Krychowiaka, gdzie Nietoperze nie oddali nawet jednego strzału, a statystyka rzutów rożnych (17:0 dla Sevilli) była wręcz kuriozalna. - Jestem dumny, że mogłem być trenerem Valencii - zadeklarował Nuno na pomeczowej konferencji prasowej i pożegnał się z posadą. Kibice Nietoperzy wreszcie mogli odetchnąć. 

Wybór następcy był równie zaskakujący co liczba dni, jakie Nuno Espirito Santo wytrzymał na stanowisku szkoleniowca Valencii. Wybór władz kubu ze środkowo-wschodniej Hiszpanii padł na… Gary’ego Neville’a. Anglikowi trzeba przyznać, że jako ekspert w studiu Sky Sports wypadał zawsze znakomicie, ale nominacja na trenera pierwszego zespołu Valencii jest szokująca. Na szczęście dla byłego obrońcy Manchesteru United w starciu z Barceloną klub z Estadio Mestalla poprowadzi Voro, którego z całą pewnością można nazwać człowiekiem od zadań specjalnych. Czy jednak Hiszpanowi uda się powstrzymać tridente MSN? 

- Odważyłbym się powiedzieć, że Messi, Suárez i Neymar to najlepsze tridente w najnowszej historii futbolu - powiedział na przedmeczowej konferencji prasowej Luis Enrique. I ciężko się ze szkoleniowcem Barcelony nie zgodzić, ponieważ to, czego ta trójka dokonuje w ostatnich tygodniach, jest niebywałe. Kataloński Sport napisał ostatnio, że dokonania tridente MSN są „autentycznym barbarzyństwem”, a rekordów do pobicia po prostu zaczyna brakować. Urugwajczyk, Brazylijczyk i Argentyńczyk zdobyli 125 ze 160 goli FC Barcelony w 2015 roku. Daje to 78% wszystkich bramek drużyny. Leo Messi zanotował 44 trafienia, Neymar – 41, a Suárez – 40. W sezonie 2015/16 MSN zdobyło 30 z 33 bramek Barçy w Primera División. Po jednym trafieniu dołożyli Thomas Vermaelen, Marc Bartra oraz Andrés Iniesta. Czy w starciu z Valencią zobaczymy tridente MSN w najlepszym wydaniu?

Ale co tak naprawdę sprawia, że pojedynki Barcelony z Valencią są wyjątkowe? Emocje. Hiszpański klasyk zawsze elektryzuje i dostarcza niezapomnianych wrażeń. Przykładów nie trzeba szukać daleko. W poprzednim sezonie o trzech punktach na Estadio Mestalla rozstrzygnął buzzer-beater Sergio Busquetsa, a w kwietniowym starciu na Camp Nou Valencia potrafiła zepchnąć Barcelonę do rozpaczliwej defensywy i tylko świetnej dyspozycji Claudio Bravo gospodarze zawdzięczali czyste konto i zwycięstwo 2:0. O magicznym meczu z sezonu 2000/01 w zasadzie nie trzeba przypominać, bo

target="_blank">gola Rivaldo pamięta każdy kibic. Do tych starć nie trzeba zachęcać. Tego nie można ominąć.

Tu decydują detale detali, najdrobniejsze szczegóły, pojedyncze błędy i przebłyski geniuszu. My możemy się tylko cieszyć, że tridente Messi-Suárez-Neymar ma się dobrze. W takich meczach ich skuteczność może być decydująca. Nie przedłużając, napiszemy krótko: vaaamos Barça!

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (80)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze