Claudio Bravo na Bernabéu przeżywa zwykle ciężkie chwile. W pięciu ligowych meczach na stadionie w Madrycie (czterech jako gracz Realu Sociedad i jednego już jako zawodnik Barçy) zawsze tracił bramki. Statystyki mówią, że puścił ich aż 21. To dobry moment, by zatrzymał tę złą passę.
Pierwszy mecz wyjazdowy z Realem rozegrał w sezonie 2010/11, kiedy to Królewscy zwyciężyli 4:1. Ten kurs został utrzymany w następnych latach. W rozgrywkach 2011/2012 i 2013/2014 kończyło się klęskami drużyny Bravo po 1:5, a w 2012/2013 Sociedad przegrał minimalną różnicą 3:4 po szalonym spotkaniu.
Na Bernabéu zakończyła się też doskonała passa Bravo w Barcelonie. Chilijczyk przyjechał tam po ośmiu spotkaniach w lidze bez puszczonego gola. Jego licznik zatrzymał się na 754 minutach, po których pokonał go z rzutu karnego Cristiano Ronaldo. Zabrakło mu jedynie 70 minut do wyrównania rekordu Miguela Reiny 824 minut bez straty gola, osiągniętego w sezonie 1972/1973. W tym spotkaniu Bravo pokonali jeszcze Pepe i Karim Benzema, a Barcelona przegrała 1:3. Claudio co prawda nie ponosił winy za utratę tych goli, ale jednak nie poprawił swojego kiepskiego bilansu na stadionie Realu.
W poprzednim sezonie Bravo udało się jednak po raz pierwszy wygrać z Realem Madryt, odkąd przybył do Hiszpanii. Stało się to na Camp Nou, gdzie Barça zwyciężyła 2:1 po golach Jérémy’ego Mathieu i Luisa Suáreza, a Bravo był jednym z jaśniejszych punktów tego widowiska. Czas przełamać więc kolejną złą passę.
Komentarze (40)