Kto podejdzie do El Clásico w lepszej sytuacji?

Daniel Olbryś

2 listopada 2015, 14:45

Sport

67 komentarzy

Mimo wielu dotychczasowych trudności najprawdopodobniej to piłkarze FC Barcelony będą mogli podejść do ligowego Klasyku na Bernabéu w lepszej sytuacji. W pozostałych do 21 listopada dwóch spotkaniach terminarz był o wiele łaskawszy dla Barçy, co może zadziałać na jej korzyść.

Pierwsza część sezonu ligowego była jak dotąd bardzo wymagająca dla podopiecznych Luisa Enrique. Szczególnie we znaki dały się trudne wyjazdy do Bilbao, Sewilli, Madrytu czy Vigo. Sobotnia wizyta w Getafe była w zasadzie pierwszą, podczas której kibice Blaugrany ani przez chwilę nie musieli drżeć o wynik spotkania.

Jakby tego było mało, dały o sobie znać liczne kontuzje. Urazów doznali najważniejsi piłkarze, tacy jak Leo Messi czy Andrés Iniesta, co znacznie utrudniło Luisowi Enrique stosowanie systemu rotacji i utrzymanie odpowiedniej formy wszystkich graczy.

Powroty po kontuzjach

Kibice Azulgrany mogą jednak dostrzec światełko w tunelu. Iniesta odzyskał już pełną sprawność i wrócił do treningów z drużyną, zaś proces rehabilitacji Messiego przebiega lepiej niż się spodziewano. W środę Barçę czeka starcie u siebie z ekipą BATE Borysów, zaś w niedzielę na Camp Nou przyjedzie Villarreal, jedna z najsilniejszych drużyn w tegorocznych rozgrywkach La Liga. Statystyki przemawiają na korzyść Dumy Katalonii: w ostatnich czterech spotkaniach z ekipą Marcelino Garcíi Torala u siebie Barça zdobywała komplet punktów.

Po dwóch meczach poprzedzających Klasyk nastąpi przerwa na spotkania reprezentacji. Tutaj również Luis Enrique może liczyć na pewną przewagę w stosunku do Rafy Beníteza. Przede wszystkim w stolicy Katalonii pozostanie tridente MSN: Neymar i Suárez wciąż muszą odcierpieć swoje sankcje, zaś Leo Messi rozpocznie ostatni etap powrotu do zdrowia i nie pojedzie na zgrupowanie kadry Albicelestes.

Trudni rywale Los Blancos

Tymczasem Real Madryt we wtorek podejmie na Santiago Bernabéu skomplikowanego rywala, PSG, zaś w niedzielę wybierze się do Andaluzji na zawsze gorący teren w Sewilli, czyli Estadio Sánchez Pizjuán. Choć Los Merengues nie mieli w ostatnich latach problemów z wywożeniem stamtąd punktów, nierówna forma ekipy Unaia Emery'ego sprawia, że wyniku tego starcia nie sposób przewidzieć.

Mecze reprezentacji również stanowią twardy orzech do zgryzienia dla szkoleniowca Królewskich. Słynny wirus FIFA zaatakował w tym roku ze zdwojoną siłą: z ostatniej przerwy na mecze reprezentacji z kontuzjami wrócili Benzema, Bale, Modrić, James oraz Danilo. Benítez wciąż czeka na powrót do pełni zdrowia wielu swoich graczy.

Mowa tu oczywiście o mało znaczących czynnikach, które z pewnością nie będą miały olbrzymiego wpływu na wynik listopadowego El Clásico. Jednak kontuzja jednego z kluczowych zawodników bądź większe zmęczenie zawsze wpływa na psychologiczne podejście do starcia, które elektryzuje cały świat i wielokrotnie wpływa na dalszą postawę obydwu drużyn.

Tak było w minionym sezonie, kiedy Barça podchodziła do Klasyku na Bernabéu jako lider tabeli, zaś po porażce 1:3 rozpoczął się dla niej okres pełen wątpliwości i słabych występów, którego swoistym zwieńczeniem była legendarna już porażka na Anoeta. Ta wymogła na zespole reakcję, której skutków nikt nie był w stanie przewidzieć. 

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (67)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze
« Powrót do wszystkich komentarzy