Barça gromi Panathinaikos w meczu na szczycie Euroligi

Tomek Jędrzycki

30 października 2015, 11:00

FCBarcelona.es

3 komentarze

Wielka Barça odniosła drugie zwycięstwo w Eurolidze w prestiżowym starciu w Palau Blaugrana.

Pierwszy poważny test, którym był mecz na szczycie w Eurolidze, Barça zdała celująco. 25 punktów różnicy w spotkaniu z Panathinaikosem w Palau musi robić wrażenie. Do zwycięstwa z drużyną Sashy Djordjevicia przyczyniła się przede wszystkim obrona. To drugie zwycięstwo Barçy w trzecim meczu Euroligi.

Obie drużyny we wczesnym etapie meczu grały z respektem. Od dwóch trójek spotkanie rozpoczął Perperoglou, były zawodnik Panathinaikosu (6:4, min. 4). Na parkiecie widzieliśmy dobrą obronę i słabą skuteczność z obu stron. Od początku trwała porywająca walka, zwłaszcza pod koszem. Tomić, a później Lawal zdominowali "pomalowane". Barça grała agresywnie i radziła sobie coraz lepiej na parkiecie (17:11, min. 10).

Doellman i Navarro wnieśli sporo do gry po pojawieniu się na parkiecie. Barça radziła sobie coraz lepiej i Djordjević zmuszony był przerwać mecz przy stracie 10 punktów (23:13, min. 8). Barça była na fali. Rotacje Xaviego Pascuala robiły różnicę i przyczyniły się do zwiększenia prowadzenia. Ponadto swoje punkty z dystansu dorzucił również Arroyo (35:19, min. 16). Pierwsza część była naprawdę spektakularna po obu stronach parkietu, a obie drużyny schodziły do szatni przy wyniku 42:28 na korzyść gospodarzy.

Panathinaikos wrócił do gry za sprawą serialu 13:2 (42:35, min. 23) i prezentował się lepiej w drugiej połowie. Przewinienie techniczne dla Pavlovicia ożywiło Barçę za sprawą duetu Navarro-Tomić (48:37, min. 25). Jednak siły ponownie się wyrównały. Katalończycy stracili pewność siebie, co wykorzystali Grecy, prowadzeni przez Calathesa, Feldeine’a i Gista. W Barcelonie role były znacznie bardziej podzielone (55:43, min. 30).

Pomimo komfortowego prowadzenia w ostatniej kwarcie Barça nie rozluźniła się w obronie. Trójka Navarro i punkty Samuelsa rozstrzygnęły losy meczu (64:44 min. 36). Blaugrana zagrała genialne spotkanie, czym uszczęśliwiła całe Palau. Pomimo wygranego meczu Barça nie odpuściła rywalowi, dbając o wszystkie szczegóły w swojej grze i ostatecznie wygrywając 77:52.

77 - FC Barcelona Lassa (17+25+13+22): Satoransky (7 p., 3 zb.), Ribas (1), Perperoglou (11 p., 3/6 za trzy, 5 zb.), Samuels (5 p., 9 zb.), Tomić (11 p., 4/6 za dwa, 7 zb., 4 as.) -pierwsza piątka-, Navarro (8 p., 3 zb., 2 as., 2 prz.), Doellman (13 p., 4/7 za dwa, 6 zb., 3 prz.), Lawal (2), Arroyo (6 p., 3 as.), Abrines (11 p., 3/6 za trzy, 2 as.) i Oleson (2).

52 - Panathinaikos (11+17+15+99): Calathes (8), Feldeine (10), Pavlović (7), Gist (13), Raduljica (9) -pierwsza piątka-, Charalampopoulos (3), Papagiannis (-), Diamantidis (-) i Fotsis (2).

Powiązane artykuły

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

Brawo!!! spokojne i łatwe zwycięstwo z czołową drużyną Euroligi-chłopcy zaczynają łapać właściwy rytm.

W czwartej kwarcie Grecy rzucili 99 pkt? Proszę o poprawkę :)

literówka ''52 - Panathinaikos (11+17+15+99)''