Ojciec Neymara zachowuje spokój. Dziennikarz katalońskiego Sportu spotkał go w siedzibie Instituto Projeto Neymar Junior (INJR) w Praia Grande - mieście, gdzie jego syn spędził część swojego dzieciństwa. W trakcie spokojnej rozmowy Neymar Sr opowiadał o obawach związanych z procesami dotyczącymi transferu zawodnika, a także o nowym kontrakcie, który blokuje niestabilna sytuacja podatkowa rodziny.
Jak wyjaśnisz to, że Santos żąda teraz od FIFA sześciu miesięcy zawieszenia dla twojego syna?
Od dwóch lat są ludzie, którzy starają się zdestabilizować nas w każdy możliwy sposób. Wszystko to, co mówi Santos FC, jego aktualny lub poprzedni prezydent, nie ma nic wspólnego z tym, co pokazują dokumenty.
W jakim sensie?
Dali Neymarowi Jr. dokument, który gwarantował mu swobodę, jeśli chodzi o jego przyszłość, a teraz go nie uznają. Wystosowali skargę przeciwko mojemu synowi, żądają surowej kary, a potem wydają oficjalny komunikat, że to nie tak. Nie stosują się do tego, co jest na papierze.
Czy ta sytuacja wpływa na waszą rodzinę?
Nie, ale to niepotrzebne zamieszanie. To sprawy polityczne wewnątrz Santosu. To ich problemy, nie mamy na nie wpływu, niech dochodzą swoich roszczeń i zostawią nas w spokoju. Oczywiście niech nikt nie wątpi w to, że będziemy bronić Neymara Jr. przed jakimkolwiek atakiem na jego osobę.
Rozmawiał pan z Barçą na temat tej skargi?
Oni też są wkurzeni. To sytuacja nie na miejscu. Władze Santosu działają bez inteligencji, jakby miały biegunkę umysłową. Piłkarz jest w Barcelonie od dwóch lat, a teraz podają w wątpliwość transkację, którą zrealizowała FIFA. Do kogo należały prawa federacyjne zawodnika? Do Santosu. A teraz? Do Barcelony. To wszystko jest bardzo proste.
Dlaczego transakcja, która była planowana przez dwa lata, zakończyła się tyloma pozwami?
Nikt nie prowadził śledztwa w naszej sprawie dopóki nie trafiliśmy do Barcelony. Przyczyną tego wszystkiego są skargi od osób trzecich. Roszczą sobie one prawa, które, szczerze mówiąc, nie wiem, skąd się biorą. Wszystkie te śledztwa, którym podlegamy, zaczynają się tak samo: "w związku z opublikowanymi w mediach informacjami postanowiliśmy zbadać...".
Co robisz w tej sytuacji, aby chronić swojego syna?
W każdym calu Neymar Jr jest poza tym. Gra w piłkę i nadal będzie to robić. Firmy, które założyłem, mają na celu zarządzanie jego karierą, co jest nowością w świecie futbolu. On z kolei ma się tylko skupić na grze.
Negocjujecie już jego nowy kontrakt?
Mamy umowę ważną jeszcze przez trzy lata. My, to znaczy moja rodzina, cierpimy ze względu na ogromną niepewność podatkową, która wpływa na planowanie kariery. Chcemy, żeby te sprawy zostały zakończone. Jak możemy coś przedłużyć lub odnowić, jeśli nie mamy stabilności podatkowej? Co stanie się dalej? Hiszpania ma mi powiedzieć, czy moje firmy mogą współpracować z Neymarem Jr. Jesteśmy świadkami tego, że kilku piłkarzy cierpi ze względu na sankcje podatkowe. Jak mam planować przedłużenie kontraktu skoro nie mam pewności, że możemy pracować w ten sam spoób? Zamierzam poczekać, zachować spokój, żeby podjąć najlepszą dla Neymara decyzję.
Najbardziej prawdopodobnym scenariuszem jest przedłużenie kontraktu z Barçą?
Jesteśmy szczęśliwi. Neymar wybrał grę tutaj i jest przeszczęśliwy w Barcelonie. Można to dostrzec. Wiemy, że Barça jest inna: nie chodzi tylko o zwycięstwa, ale liczy się też przekonująca i dobra gra. I na tym opiera się wilkość klubu.
Jak to dokładnie było z Manchesterem United? (Anglicy chcieli sprowadzić Neymara - red.)
Zadzwonili do Barcelony. Otrzymali odpowiedź, że Neymar ma ważny kontrakt i nie jest na sprzedaż. Neymar ma tutaj jeszcze trzyletnią umowę.
W tym roku dzwonił do niego jakiś klub?
Nie. Nadal chcemy tutaj grać i szukać przedłużenia kontraktu. Mamy dużo czasu, żeby dyskutować na ten temat. To coś, co musimy przemyśleć w cztery oczy, żebyśmy później ponownie nie zostali zaskoczeni atakiem wewnętrznej polityki klubów czy interesami osób trzecich.
Mówisz o Hiszpanii czy Brazylii?
O wszystkich miejscach. Nasza rodzina i sam Neymar Jr chce wiedzieć, na czym stoimy. Ta sytuacja oddziałuje negatywnie. Prawo podatkowe musi być sprawiedliwe i analizowane krok po kroku.
Jak uważasz, kiedy zakończą się procesy sądowe, żeby móc rozpocząć rozmowy?
Tego nie wiemy. Mam nadzieję, że tak szybko, jak to możliwe. Chcę rozmawiać z Barceloną, bo cały czas jest tylko "sprawa Neymara tu", "sprawa Neymata tam" i to wprowadza dużą niestabilność. Działamy zgodnie z prawem. Dla nas oczywiste jest to, co zrobiliśmy z Barceloną, a i tak jest wielka dyskusja na temat tego wszystkiego.
Jakie są twoje relacje z zarządem Barcelony?
Dzięki Bogu zawsze były dobre i przejrzyste. My również zawsze byliśmy transparentni. W kwestii takich umów jestem bardzo ostrożny. Wolę mieć wszystko na papierze, żeby nie naruszyć prawa. Wyobraź sobie, że nie mamy teraz tego dokumentu od Santosu, który dał nam gwarancję na to, co zrobiliśmy. W jakiej teraz bylibyśmy sytuacji? Musiałbym udowodnić, że wszystko, co mówię, jest prawdą. Byłem ostrożnym człowiekiem, bo wiedziałem, że mamy do czynienia z karierą takiego zawodnika jak Neymar.
Czy te problemy prawne mogą mieć jakiś negatywny wpływ na zarządzanie prawami do wizerunku Neymara?
Nie. Mamy dużych sponsorów i nasze stosunki handlowe są bardzo dobre. Neymar ma ogromny potencjał, nie tylko ze względu na poziom sportowy, ale też swoją charyzmę i radość, jaką czerpie z gry. Jego marka ma wielkie wejście na rynek azjatycki, w Japonii. Otwieramy rynki w różnych krajach. Walczymy, żeby jego wizerunek wciąż był uczciwy.
Barça zawsze była doskonałym miejscem do "produkcji" laueratów Złotych Piłek...
I nadal jest.
To ważny aspekt, żeby określić przyszłość Neymara?
Oczywiście, że tak. Zawsze o tym rozmawiamy. Neymar Jr nie musi być najlepszy na świecie, ale musi grać w najlepszych ligach świata, w najlepszych drużynach świata. Musi, żeby doskonalić się indywidualnie, dojrzewać jako człowiek. Chce być częścią tego. Tacy piłkarze są zupełnie inni, bo chcą cały czas być częścią tego wszystkiego. Czasem trzeba traktować ich inaczej, żeby znaleźć równowagę psychiczną. Tacy piłkarze są bardzo konkurencyjni.
Macie nadzieję, że w tym roku będzie w trójce finalistów?
Nie wiemy, czy Neymar będzie jednym z trzech finalistów. Wiemy, kto wygra nagrodę. Będzie to Leo Messi, najlepszy piłkarz świata. Bycie wśród najlepszych na świecie jest oczywiście ważne, bo dla każdego zawodnika jest jak masaż, ale to nie jest powód, dla którego Neymar gra w piłkę.
Porozmawiajmy o kwestiach sportowych. Jak oceniasz początek sezonu w wykonaniu syna?
W Sewilli, mimo że wynik nie był dobry, widzieliśmy już Neymara takiego jak zawsze, dynamicznego, szukającego bramki. Wcześniej nie mógł odbyć pełnego presezonu, ale w trakcie tych dziesięciu dni przerwy w rozgrywkach był w stanie się trochę odciąć i zrobić minipresezon z Barçą. Myślę, że jesteśmy na dobrej drodze. To podobna sytuacja do tej sprzed roku, kiedy zespół złapał właściwy rytm w styczniu. Sądzę, że w tym sezonie nie będzie inaczej.
Komentarze (58)