Będzie zmiana w bramce Barçy

Julia Cicha

1 października 2015, 18:12

Sport

89 komentarzy

Jeśli Luis Enrique nie zdecyduje się na sprawienie niespodzianki, Claudio Bravo rozpocznie sobotnie spotkanie na Sánchez Pizjuán w podstawowym składzie. Szkoleniowiec planuje jednak powrócić do stosowanego wcześniej systemu, który został zaburzony kontuzją Chilijczyka. Niepewność ter Stegena na początku tego sezonu utwierdziła Asturyjczyka w tej decyzji, jednakże nie chce on, by kontynuowano krytykę wobec niemieckiego bramkarza.

Z pewnością Enrique pragnął, by zmiana w bramce Barcelony przeprowadzona była bez zamieszania, przy dobrej grze ter Stegena. Jednak słabsza dyspozycja Niemca przyspieszyła decyzję trenera o powrocie Bravo do pierwszej jedenastki.

Bravo był już podstawowym bramkarzem w lidze na początku sezonu, jednakże kontuzja, której doznał, pozbawiła go na jakiś czas pewnego miejsca w składzie. Z Chilijczykiem między słupkami defensywa Barçy spisywała się dobrze, prezentując poziom podobny do tego z poprzedniego sezonu. Jednakże kontuzja wykluczyła Bravo z gry na trzy tygodnie. Wcześniej Chilijczyk rozegrał jednak trzy pełne spotkania, jedno w Superpucharze Hiszpanii przeciwko Athleticowi oraz dwa w lidze (Athletic i Málaga). W ciągu 270 minut spędzonych na boisku Bravo puścił tylko jednego gola, ale drużyna i tak cierpiała nieco w defensywie.

Kontuzja chilijskiego portero doprowadziła do debiutu ter Stegena w La Liga, do którego doszło po mniej udanych dla Niemca meczach (dwa spotkania z rzędu ze straconymi czterema bramkami). Szczególnie bolesny był gol San José strzelony na San Mamés z połowy boiska. Pierwszy mecz ligowy niemieckiego bramkarza miał miejsce na Vicente Calderón i pomimo zwycięstwa Barcelony golkiper krytykowany był za zbyt dalekie wyjście z bramki przy straconym golu. Takie błędy przydarzały mu się również w przeszłości.

Od tamtej pory nie wiodło mu się najlepiej. Piękny gol Florenziego w meczu z Romą, stracona bramka z Levante po błędzie własnym, goleada z Celtą oraz gol, który nigdy nie powinien paść, w meczu z Bayerem. Te sytuacje naruszyły trochę zaufanie do Niemca, powodując niestabilność formacji obronnej i nerwowość na ławce.

Ter Stegen nie przypomina samego siebie z zeszłego sezonu, kiedy to grał na bardzo dobrym poziomie i przyczynił się do zdobycia dwóch tytułów - Pucharu Króla i Ligi Mistrzów. W pierwszym miesiącu obecnego sezonu puścił już więcej bramek niż w całej poprzedniej kampanii. Wtedy było to 16 goli w 21 meczach, a obecnie 17 w zaledwie 8.

Luis Enrique jest świadomy, że pozostawienie ter Stegena w bramce może być szkodliwe również dla samego piłkarza. Trener chce chronić zawodnika przed krytyką, a powrót do zdrowia Claudio Bravo umożliwia przeprowadzenie zmiany w bramce w najdelikatniejszy możliwy sposób.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (89)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze
« Powrót do wszystkich komentarzy