Plaga kontuzji w Barcelonie trwa. Wczoraj do grona zawodników niezdolnych do gry dołączył Andrés Iniesta, którego absencja trwać będzie 4-6 tygodni.
Żaden moment nie jest dobry na złapanie kontuzji, ale obecna sytuacja kadrowa Barçy jest krytyczna i wczorajsza kontuzja Iniesty jeszcze bardziej pogarsza sprawę. Urodzony w Fuentealbilli gracz doznał urazu mięśnia dwugłowego uda i ani myślał kontynuować meczu. Z wściekłością zszedł z boiska, zdając sobie sprawę, że czeka go kilkutygodniowy rozbrat z futbolem.
"To zaczyna wyglądać jak jakiś żart"
Frustracji nie mógł ukryć również Luis Enrique, dla którego problemy ze zdrowiem piłkarzy Barcelony wydają się "żartem". Ponurym, ale jednak. Łącznie z Iniestą niezdolni do gry są Vermaelen, Bravo, Adriano, Leo Messi i Rafinha. Najszybciej do gry wrócą Belg, Chilijczyk oraz brazyljski obrońca, który wczoraj nie zagrał z powodu ostrożności. Na powrót Messiego poczekamy do listopada, natomiast Rafinha zerwał więzadło krzyżowe i nie wiadomo, czy zobaczymy go jeszcze w tym sezonie na murawie.
Komentarze (86)