Luis Enrique: Liga Mistrzów drugi raz z rzędu? To nie presja, to stymulacja

Looky

15 września 2015, 19:50

youtube/AS/MD/Sport

1469 komentarzy

Na przedmeczowej konferencji prasowej Luis Enrique odpowiadał na pytania dotyczące jutrzejszego meczu z Romą. Nie zabrakło też nawiązań do momentów z czasów pracy Asturyjczyka w Rzymie.

Czy mecz o Puchar Gampera będzie miał wpływ na jutrzejszy pojedynek?
Nie sądzę, bo tamto spotkanie odbyło się w presezonie, nie było tej intensywności jak w meczu o stawkę. Roma sprowadziła latem dobrych zawodników. Tamten mecz nie jest więc dla nas żadnym wyznacznikiem, jeśli chodzi o przygotowania do jutrzejszego spotkania.

Wracasz do miejsca, w którym na poważnie rozpocząłeś swoją trenerską karierę. Jak bardzo zmieniłeś się odkąd zostałeś trenerem Romy?
Czuję się trochę dojrzalszy, sądzę, że to normalny proces w karierze trenera. Powrót do Rzymu przywołuje u mnie pozytywne i ciekawe wspomnienia. Ale niezależnie od tego, liczą się rozgrywki i trzeba je dobrze rozpocząć.

Macie możliwość jako pierwszy zespół w historii wygrać Ligę Mistrzów. To dodatkowa presja?
To nie jest dodatkowa presja, to wspaniała stymulacja dla mojego zespołu, dla kibiców. Zdajemy sobie sprawę z trudności, bo wcześniej nikt tego nie dokonał, ale chcemy walczyć o osiągnięcie tego celu. Ale to na pewno nie dodatkowa presja.

Mecz z Atlético był prawdopodobnie waszym najbardziej kompletnym występem w tym sezonie. To jest wasz sposób na jutrzejsze spotkanie?
Sądzę, że w Bilbao też graliśmy bardzo dobrze. Od początku sezonu gramy dobry futbol, możliwe, że z Atlético było to widoczne ze względu na klasę rywala. Były aspekty wymagające poprawy, zawsze staramy się być lepsi, to dla nas wyzwanie. Jutro zmierzymy się z bardzo trudnym rywalem, który będzie bardzo zmotywowany. Dla nas to atrakcyjne wyzwanie.

Możesz porównać Romę z czasów, gdy byłeś jej trenerem, do tej obecnej?
Nie, bo zostało tu tylko czterech piłkarzy z czasów mojej pracy. To zespół Rudiego Garcíi i teraz to jego koncepcja. Jutro spodziewam się takiej Romy, która w drugiej kolejce była lepsza od mistrzowskiego Juventusu, która naciska, która wie, jak grać piłką, dlatego tamten mecz służy mi jako przykład.

Messi jest najlepszym piłkarzem, jakiego kiedykolwiek trenowałeś?
[Uśmiech] Tak. To proste, to bardzo proste.

Jordi Alba został zapytany o wielkich bohaterów ostatniej kolejki ligowej, Messiego i Cristiano (dziś odbyła się również konferencja Alby - red.). Odpowiedział, że nie da się ich porównać, że dla niego Messi jest lepszy. Zgadasz się z nim?
Nie porównuję ich, ale szanuję każdą opinię. Sądzę, że Messi jest nie tylko najlepszym piłkarzem obecnie, ale i najlepszym w historii. Szanuję każdą opinię, a ta jest moja.

Prezydent Bartomeu wczoraj mówił o sędziach. Jaka jest twoja opinia na ten temat?
Koncentruję się tylko na swojej pracy, na jak najlepszym przygotowaniu zespołu, takim jak w przypadku jutrzejszego meczu. Pozostaję z boku kontrowersji, które w tak dużym klubie jak ten zdarzają się co 10 minut, a które często są wymyślone.

Początek sezonu jest dla was trudny. Wizyty w Bilbao, na Calderón, teraz Rzym, za chwilę Sewilla. To dobre dla zespołu?
Trudno ocenić takie rzeczy. Mamy wymagający kalendarz, mamy trudne zespoły na początku i wolałbym, żeby trerminarz nie był tak ciężki. Superpuchary to wynik dobrego poprzedniego sezonu, ale z tego powodu od połowy sierpnia musieliśmy być na bardzo wysokim poziomie. Teraz musimy podejść jak najlepiej przygotowani do wyzwań, które przed nami.

Wcześniej powiedziałeś, że masz z Rzymem wiele dobrych wspomnień. Czy spodziewałeś się, że wrócisz do Rzymu tak szybko po wygraniu tak wielu trofeów?
To nie mój styl. Moim stylem jest ciągłe doskonalenie i cieszenie się karierą trenera, w trakcie której jest wiele dobrych i złych chwil. Miałem okazję wrócić do Rzymu, do miasta, które lubię, w którym ponownie mogłem spotkać wielu ludzi, których tutaj poznałem. Mogłem wrócić do klubu, gdzie traktowali mnie wspaniale i z którym mam świetne wspomnienia. I mówię to, bo to prawda i to jest to, co myślę.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (1469)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze
« Powrót do wszystkich komentarzy