Dzień po swoim debiucie w Chelsea Pedro Rodríguez pojawił się na pożegnalnej konferencji prasowej w Barcelonie. Oto, co powiedział Kanaryjczyk, który w barwach Blaugrany zdobył aż 20 tytułów.
– Jestem nieco zdenerwowany, co jest normalne. Nic nie przygotowałem, będę mówił od siebie, myślę, że to najlepsze rozwiązanie. Nie wiem, od czego zacząć. Wolę mówić to, co wyjdzie z mojego wnętrza. Widziałem, jaka jest filozofia tego klubu, odkąd do niego przybyłem, i spełniłem swoje marzenie o grze w pierwszej drużynie. Uczyłem się od wspaniałych piłkarzy, od wielu trenerów i chcę podziękować wszystkim za dobre zaakceptowanie mnie. Zostają mi w pamięci najlepsze momenty przeżyte tutaj i tytuły, które zdobyliśmy. Z jednej strony odchodzę z wysoko podniesioną głową, ponieważ dałem z siebie wszystko. Uczyłem się od wszystkich, od tych, którzy cały czas są w zespole, i od tych, których już nie ma. Od Valdésa, Puyola, Xaviego, Piqué, Sergio i Leo, najlepszego piłkarza świata. Mogę tylko podziękować prezydentom i członkom zarządu. Jestem smutny, że opuszczam ten klub, ale zadowolony, że dałem z siebie wszystko. Właśnie dlatego jestem szczęśliwy. Dziękuję za sprawienie, że czułem się członkiem tego wspaniałego klubu – powiedział na początek Pedro.
– Prezydent zadzwonił do mnie i życzył mi wszystkiego najlepszego. Jestem szczęśliwy z powodu tego, jak potoczył się ostatni weekend. Mogłem być z ludźmi, którzy pracują w klubie, co jest najlepsze – dodał Kanaryjczyk.
Następnie Pedro odpowiadał na pytania dziennikarzy.
Moment: „Wiedzieliśmy, że była to jedna z opcji po zakończeniu poprzedniego sezonu. Zawsze chciałem grać. Tutaj było to skomplikowane, więc szukaliśmy wyjścia. Mam ogromne chęci na nowe wyzwanie”.
Przedłużenie kontraktu: „Przedłużam umowę, aby grać tutaj dalej przez kilka kolejnych lat. Takie było moje życzenie. Wiedziałem, że nigdzie nie będę miał tak jak tu. Odchodzę z najlepszego klubu na świecie. Rozmawiałem ze wszystkimi, od Sanllehíego po Roberta Fernándeza. Zgłosiła się Chelsea i sprawa została zamknięta”.
Chelsea: „Nigdy nie myślałem, że mogę odejść z tego klubu, i czułem się dziwnie w nowej koszulce, choć jednocześnie byłem szczęśliwy z powodu tego, jak to wszystko wyszło. Najtrudniejsze jest pożegnanie się z kolegami i ludźmi pracującymi w klubie. Widzę również szczerą miłość kibiców. Tak, jak powiedział trener: musiałem odejść”.
Najlepsze wspomnienie: „Oczywiście jest ich wiele, przeżyłem bardzo dobre chwile, zdobyliśmy wiele tytułów. Jestem szczęśliwy i usatysfakcjonowany, że zrealizowałem cele, starając się uczyć na każdym kroku”.
Ostatni rok: „Był to jeden z tych sezonów, w których najbardziej cierpiałem. Widziałem, że nie gram często, i byłem smutny, ale w szatni zawsze czułem się dobrze. Dlatego zdecydowałem się obrać inną drogę. Chciałem czuć się ważny i nie była to kwestia pieniędzy. Odszedłem z klubu, aby poszukać nowych wyzwań i czuć się ważnym”.
Przyjęcie w Chelsea: „Było spektakularne. Terry ma wielką osobowość i mam znajomych w szatni. Jestem zadowolony z dotychczasowego obrotu spraw. Wygodnie byłoby tutaj zostać i ładnie wyjść na zdjęciu. Chciałem zakończyć karierę w Barcelonie, ale na ten moment pragnąłem zmiany”.
Dlaczego Chelsea?: „To zaszczyt, że wiele klubów zwróciło na mnie uwagę. Chelsea była najszybsza. Tutaj walczy się o trofea, a to mnie bardzo motywuje”.
Mourinho: „Wiem, kim jest i co wydarzyło się w przeszłości. Podobało mi się to, co mi powiedział: że chce wzmocnić zespół i liczy na mnie. Mogę powiedzieć culés, że chciałem też mieszkać w Londynie. Byłem zadowolony, że przedłużyłem kontrakt z Barçą, ale moja sytuacja nie zmieniała się. Powiedziałem klubowi, że chcę odejść w poszukiwaniu minut. Zawsze okazywano mi szacunek i za to dziękuję”.
Zespół: „Trudno, żeby Barça tęskniła za zawodnikiem. Na pewno to mi będzie brakować Barçy”.
Gra w roli przeciwnika: „Wolę nie grać tutaj, jednak jeśli to się wydarzy, na pewno będzie to dziwne uczucie”.
Reprezentacja: „To również było ważne. Jasne, że chcę zagrać w kadrze na mistrzostwach Europy”.
Komentarze (727)